_______________________________________________________________
Dni mijały. Harry i Darcy bardzo się do siebie zbliżyli. Dzisiaj wszyscy razem szliście na wizytę do lekarza prowadzącego małej. Miał z wami przedyskutować ostatnie wyniki badań małej.
- Darcy [T.N]!- zawołał pielęgniarka wychodząc z gabinetu profesora.
Podnieśliście się z plastikowych krzesełek i weszliście do przestronnego pokoju.
Na środku gabinetu stało wielkie biurko i 3 krzesła. Na jednym z nich siedział starszy mężczyzna z czupryną siwych włosów.
- Dzień dobry!- przywitaliście się.
- Witam, witam.- uśmiechnął się do was mężczyzna.- Widzę, że mała rośnie jak na drożdżach.
Usiedliście na krzesłach a Hazza wziął Darcy na kolana.
- Panie doktorze jak tam wyniki?- zapytałaś.
- Niestety ilość komórek rakowych zdecydowanie wzrosła.- powiedział mężczyzna.
- Ale nie tak bardzo, że robi to jakąś znaczącą różnicę?- popatrzyłaś na niego błagalnym wzrokiem.
- Chciałbym tak powiedzieć ale nie mogę.- lekarz uśmiechnął się smutno.- Ilość jest tak duża że kuracja zwykłymi lekami już nie wystarczy.
Po twoich policzkach potoczyły się łzy a Harry mocniej przytulił Darcy.
- I co w związku z tym mamy robić?- zapytał Loczek.
- Na razie trzeba was zarejestrować do kolejki czekającej na przeszczep szpiku kości.
- A jeżeli żaden dawce się nie znajdzie?
- To jest jeszcze chemia. Jej jeszcze nie próbowaliśmy.- powiedział lekarz.
- A co teraz mamy robić?- zapytałaś.
- Czekać.
- I tylko tyle?- zapytał Harry.
- Na razie nic innego nie możemy zrobić. Wpiszę was na listę osób które potrzebują szpiku najszybciej jak się da. Ale to i tak może potrwać.
- A jeżeli komórek jeszcze przybędzie?
- To mała zacznie słabnąć. I wtedy zaczniemy chemioterapię. Mogą państwo do mnie zajrzeć za jakiś czas aby zobaczyć jaki jest stan rzeczy.
- Dziękujemy.- wstałaś z krzesła i wzięłaś małą na ręce i wyjątkowo pozwoliłaś aby Harry chwycił mnie w pasie.
Wyszliście z gabinetu i mocno przytuliłaś małą do siebie.
- Mamo co to znacy?- zapytała Darcy.
- Że wszystko będzie dobrze.- pocałowałaś ją w czoło.
*** Tydzień przed świętami Bożego Narodzenia***
Jak na razie dawca się nie znalazł a jeżeli nie uda się zrobić przeszczepu do przyszłego roku to będą ostatnie święta twojej córki. Wszystko ma być idealnie ale i tak wierzysz że wszystko będzie dobrze. Ponoć nadzieja jest matką głupich ale nie w tym przypadku. Poza tym dla niej zrobimy z Harrym wszystko i to dosłownie. Hazza odwołał trasę po Europie aby być z nią więcej czasu teraz po świętach wyjedzie na miesiąc a potem wróci na całe pół roku. Harry tak ją kocha, że gdyby sobie zażyczyła to dostała by pewnie gwiazdę. Zrobimy dla niej wszystko...
Właśnie robiłaś pierniczki kiedy do kuchni weszła Darcy.
- Mamo pomozes mi napisać list do Mikolaja?- zapytała i uśmiechnęła się słodko.
- Jasne a masz długopis i kartkę?
- Tak.
Umyłaś ręce i wzięłaś od małej wcześniej wymienione przedmioty.
- To co dyktujesz?
Mała zaczęła mówić a ty pisałaś:
"Drogi Mikołaju!
Nie proszę cię w tym roku o dużo. Chcę tylko
dwie rzeczy. Dla mnie jednorożca ale nie
takiego z plastiku jak dostała Anne na urodziny
tylko prawdziwego, żywego. To dla mnie. Chcę
jeszcze aby rodzice byli razem. Bo oni się kochają
i ja to wiem bo tatuś mi mówił, że kocha mamusię
ale ona o tym nie wie i na pewno go nienawidzi za
to co jej zrobił ale on bardzo chce. A mamusia też
go kocha bo kiedyś jak spałam u niej w dużyyym łóżku
to mówiła przez sen "Harry kocham cię jak cholera
wróć do mnie". I ja chcę, żeby byli razem ale tak
bo słyszałam jak mamusia powiedziała że z tatusiem
będzie bo mu zaufała i nawet się pocałowali,
bleee.... Ale nie są tak naprawdę nie są razem
bo się nie tulą, nie całują, nie mówią że się kochają.
Tylko o to proszę Mikołaju ale gdybyś nie miał tych
jednorożców to możesz spełnić tylko moje
drugie życzenie. Dobrze?
Darcy"
Po twoim policzku potoczyła się łza. Podniosłaś głowę znad kartki i zobaczyłaś, że Harry stoi w drzwiach kuchennych.
- Kocham cię [T.I].- powiedział i podszedł do mnie.
Mała zakryła oczy małymi piąstkami a Hazza przycisnął cię na lodówki i namiętnie pocałował.
- Na zawsze...- szepnął w twoje usta kiedy wreszcie się od siebie oderwaliście.
______________________________________________________________
Jutro dodam Mimi's Story a po jutrze albo w piątek VI część. OK? Co o tym myślicie?

Jezu Ola, dawaj VI!!! Ja chcze kolejną część! !! Piękne!
OdpowiedzUsuń