Zbiegałaś po schodach kiedy poczułaś nacisk na lewym nadgarstku odwróciłaś się i zobaczyłaś twojego byłego.
- [T.I] proszę nie odchodź.- powiedział.
- Nie Matt to niemożliwe.- parsknęłaś śmiechem.- Za moimi plecami pieprzyłeś jakieś plastiki.
- Ale to ciebie kocham najbardziej.
- Ale tego nie pokazujesz. Niby taki miły a jednak oschły i niedostępny.
- [T.I] proszę daj mi drugą szansę.- poprosił.
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo kiedy kończy się zaufanie kończy się związek.- uśmiechnęłaś się smutno, przełknęłaś wielką gulę w gardle i wyszarpałaś swoją rękę z uścisku Matt'a.- A teraz do widzenia może jutro wrócę po rzeczy.
Zbiegłaś na parter i wybiegłaś z budynku. Tam już twoje łzy mogły bez problemu płynąć.
- Dlaczego właśnie mnie to spotkało?- zapytałaś samo siebie i zaczęłaś iść.
Straciłaś kogoś tak dla ciebie ważnego. Mówiłaś mu właściwie wszystko od tego jak się kiedy czujesz do największych sekretów. Bez kogoś takiego jak Matt będzie bardzo trudno ale nie zaufasz mu na nowo. Nie po to żeby potem znowu poczuć ten ból jakby ktoś wyrywał ci serce.
Kiedy znowu wróciłaś do rzeczywistości znajdowałaś się na Tower Bridge of London.
- Ciekawe jak wielu ludzi odebrało tu sobie życie?- zastanowiłaś się na głos.- Moje życie nie ma już sensu więc może pójdę za tłumem i zrobię to samo co oni?
I wtedy dzięki jakiemuś impulsowi podjęłaś decyzję. Położyłaś ręce na zimnej barierce i zaczęłaś się po niej wspinać. Kiedy już miałaś przełożyć nogę na drugą stronę usłyszałaś krzyk.
- Nie! Stój!- odwróciłaś się i zobaczyłaś, że ktoś biegnie w twoją stronę.
Zawahałaś się a wtedy owy ktoś zdążył do ciebie podbiec.
- Nie rób tego.- powiedział.
Był to przystojny chłopak. Miał niezwykle błękitne oczy i blond włosy.
- Czemu?- zapytałaś a z twoich oczu popłynęły kolejne łzy.
- Zejdź to ci powiem.
Blondyn podał ci rękę a ty zeszłaś z barierki.
- Nie możesz tego zrobić świat niezwykle by ucierpiał tracąc tak piękna dziewczynę.
- Ale ja nie chcę żyć.
- Dlaczego?- tym razem to on zapytał.
Opowiedziałaś mu całą historię a on dzielnie cię pocieszał.
- Jak masz na imię?- zapytał.
- [T.I].- przedstawiłaś się.
- Niall.
Nagle zawiał zimny wiatr a ty zadrżałaś z zimna.
- Chodź pójdziemy do jakiejś kawiarni i napijemy się ciepłej herbaty. Co?
- Ok.
Minęły 4 miesiące teraz jesteś z Niallem i świetnie wam się układa już prawie zapomniałaś o Macie i o tym jak wtedy cierpiałaś. Chociaż pewnie gdyby nie on nigdy nie poznałabyś miłości swego życia.
__________________________________________________________________
To dla ciebie Agatko bo bardzo za tobą tęsknię.


.jpg)



