Wiem że wczoraj były urodziny Liam'a ale niestety cierpiała na brak Wi-Fi.
Czytasz- Komentujesz
________________________________
Siedziałaś w kolejce do lekarza. Nagle usłyszałaś jakiś głos.
- Przepraszam kto jest ostatni?- zapytał owy ktoś.
Odwróciłaś się i zobaczyłaś przystojnego bruneta.
- Ja.- powiedziałaś.
Chłopak zrobił krok w twoją s stronę, skrzywdził się z bólu a potem usiadł na plastikowym krześle.
- Co się stało?- zapytałaś.
- Nic takiego. Zwichnąłem kostkę ucząc się tańczyć.
Zaśmiałaś się co spowodowało potężny atak kaszlu. Przysunęłaś bliżej siebie plecak z butlą tlenową jakby to coś miało pomoc.
- A tobie co dolega?
- W tej chwili wybity palec...
- Więc po co te wąsy tlenowe?- chłopak dotknął rurki która pomagała ci oddychać.
- Rak tarczycy z ogromną kolonią w lewym płucu. Moje płuca niezbyt spisują się w swojej roli więc muszę mieć to.
Rozmawialiście jeszcze dobre pół godziny a kiedy wwstawałaś by iść na izbę przyjęć poczułaś że chłopak wkłada ci coś do kieszeni. Okazało się to jego numerem telefonu.
Weszłaś do lokalu ciągnąc za sobą plecak z butlą tlenową i zobaczyłaś Liam'a (bo tak nazywał się chłopak) siedzącego przy stoliku w rogu sali. Kiedy cię zobaczył wstał i do ciebie podszedł.
- Myślałem już że nie przyjdziesz.- powiedział.
- Przepraszam. Były korki w mieście.
- Rozumiem.- uśmiechnął się i zaprowadźił cię do waszego stolika.
Usiedliście i zamuwiliście dwie herbaty.
- Jak się dzisiaj czujesz?- zapytał.
- Dobrze. Ale nie lubię na spotkaniach towarzyskich rozmawiać o moim zdrowiu.
- Okay więc opowiedz mi coś o sobie.- poprosił.
- Bardzo lubiłem biegać, kiedy miałam 14 lat byłam mistrzynią w biegach przełajowych w hrabstwie. W sumie do teraz lubię biegać ale już nie mogę bo po minucie biegu londuję na ostrym dyżurze. Lubię malować. To mnie uspokaja. Teraz twoja kolej.
- Gram w zespole One Direction...
- To już wiem od kiedy cię poznałam.- przerwałaś mu.
- To czemu nie piszczałaś wtedy w szpitalu.
- Bo wiesz nie śpieszy mi się jeszcze do grobu.
- Aha. Rozumiem.- powiedział z uznawaną powagą jednak po chwili oboje wybuchliśmy śmiechem.
Z Liam'em spotkajcie się już prawie dwa miesiące. Dzisiaj wyraziście się na spacer po parku. Szliście ramię w ramię a Payne ciągnął twoją butlę terenową.
- Możemy usiąść? Męczyła się.- poprosiłaś.
- Jasne.
Usiedliście na ławce. Liam odwrócił się do ciebie i chwycił za ręce.
- Posłuchaj [T.I]...- zaczął ale ty mu przerwałaś.
- Liam, stało się coś?- zapytałaś.
- Nie i proszę daj mi skończyć.- wziął głęboki wdech.- Od kiedy cię zobaczyłem, wtedy w tej kolejce wiedziałem że będziesz dla mnie wyjątkową osobą. Tylko nie wiedziałem jeszcze kim. Teraz wiem że jesteś moją prawdziwą miłością. Ale czy ty odwzajemniasz moje uczucie?
W odpowiedzi pocałowałaś go.
- Taką odpowiedź wystarczy?
Liam życzę ci wszystkiego najlepszego. Abyś wytrzymał z tą czwórką wariatów w AdHd i sam nie zwariował. Żeby ci się świetnie układało z Sophią. Poza tym abyś miał kiedyś wspaniałą
rodzinę. I czego ją ci jeszcze mogę życzyć? Chyba wszystkiego o czym darzysz ale nigdy o tym nie mówiłeś.
Niesamowite historie członków One Direction z każdą z was w roli głównej. Follow me on Twitter @lovefoodlikeniall
sobota, 30 sierpnia 2014
czwartek, 28 sierpnia 2014
Mimi's Story Chapter XI "Sesja do reklamy bielizny"
Tak wiem jestem okropna... I tak wiem nikt już nie wejdzie na tego bloga... I kolejny raz tak wiem że kompletnie dałam dupy.
Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to to że do prawie godziny temu byłam święcie przekonana że dzisiaj jest środa. Ale i tak mam do was jedną prośbę
Mimi zamknęła drzwi a następnie odwróciła się do mnie.
- Przepraszam za niego. Jak zawsze go poniosło.- powiedziała.
- A może jednak powinienem zrobić tak jak mówił? Może nie jestem dla ciebie odpowiedni? Może na ciebie nie zasługuje?- zapytałem dziewczynę.
- Harry nie gadaj bzdur!- oburzyła się.
- A jeżeli to prawda?
Mimi podeszła do mnie, stanęła na palcach i namiętnie pocałowała. Oddałem tą pieszczotę a ona splotła swoje ręce na moim karku. Właśnie tego potrzebowałem! Może nie jestem idealny ale ją kocham a ona odwzajemnia moje uczucia. I tyle nam wystarczy do bycia szczęśliwymi. Z doświadczenia wiem że ludzie z czasem się do mnie przekonują i może będę musiał trochę poczekać ale tata Mimi na pewno mnie zaakceptuje.
Dziewczyna oderwała się ode mnie.
- To na pewno nie prawda.
Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to to że do prawie godziny temu byłam święcie przekonana że dzisiaj jest środa. Ale i tak mam do was jedną prośbę
Czytasz- Komentujesz
_____________________________________________________________Mimi zamknęła drzwi a następnie odwróciła się do mnie.
- Przepraszam za niego. Jak zawsze go poniosło.- powiedziała.
- A może jednak powinienem zrobić tak jak mówił? Może nie jestem dla ciebie odpowiedni? Może na ciebie nie zasługuje?- zapytałem dziewczynę.
- Harry nie gadaj bzdur!- oburzyła się.
- A jeżeli to prawda?
Mimi podeszła do mnie, stanęła na palcach i namiętnie pocałowała. Oddałem tą pieszczotę a ona splotła swoje ręce na moim karku. Właśnie tego potrzebowałem! Może nie jestem idealny ale ją kocham a ona odwzajemnia moje uczucia. I tyle nam wystarczy do bycia szczęśliwymi. Z doświadczenia wiem że ludzie z czasem się do mnie przekonują i może będę musiał trochę poczekać ale tata Mimi na pewno mnie zaakceptuje.
Dziewczyna oderwała się ode mnie.
- To na pewno nie prawda.
*** Tydzień później ***
Chwyciłem Mimi za rękę kiedy wchodziliśmy do wielkiego szklanego budynku.
- Mogę wejść z tobą i popatrzeć.- powiedziałem po raz kolejny błagalnym głosem.
Dziewczyna westchnęła i przewróciła oczami.
- Dobrze ale pod dwoma warunkami.- postawiła warunek.
Podskoczyłem z radości.
- Jakie to warunki?
- Nie będziesz się gapił i będziesz ukrywać swoją erekcję.
Popatrzyłem na nią zdziwiony.
- Myślisz że aż tak bardzo mnie podniecisz?- zapytałem.
- Myślę że tak.
- A to czemu?
- Bo jest to sesja do reklamy bielizny.
Oczy Loczka rozbłysły z podekscytowania.
- Jasne że obiecuję.
Mimi nacisnęła przycisk wzywający windę na parter. Po chwili oczekiwania metalowe drzwi się otworzyły i weszliśmy do windy która zawiozła nas na czwarte piętro.
Siedziałem na wygodnej kanapie i czekałem na moment gdy Mimi ubrana w skąpą bieliznę wyjdzie z garderoby. W końcu się doczekałem. Jednak moje zdziwienie było ogromne że równocześnie z nią z drzwi znajdujących się na przeciwko wyszedł przystojny chłopak ubrany jedynie w bokserki.
- Mimi to jest Jack Doney-Perry. Jack to jest Mimi De La Crus.- przedstawił ich sobie fotograf.
Lekko zestresowana dziewczyna weszła w kadr ustawionego już wielkiego aparatu.
- Dobra!- fotograf klasnął w ręce.- Ta sesja ma pokazywać jaka ta bielizna jest seksowna i wogóle. Więc Mimi musisz się postarać wiem że jesteś nieśmiała i nie lubisz takich sesji ale dyrektorka się uparła że to musisz być ty. Ta sesja ma być odważna a ty masz podołać temu zadaniu.
Myślałem że mnie krew zaleje. Ten typ będzie macać MOJĄ dziewczynę kiedy ja będę mógł to robić kiedy ona będzie ubrana w taki sposób za... nawet nie wiem ile. To nie fair. Jeszcze się okaże że ona mu się podoba i co wtedy?! Przecież wszyscy wiedzą że nie jestem jej wart...
Moje rozmyślania przerwał fotograf.
- Jack stajesz za Mimi, kładziesz jej rękę na biodrze a ona opiera ci głowę na ramieniu!
I tak właśnie zaczęły się moje katusze.
wtorek, 26 sierpnia 2014
#77 Love Will Remember 4
Siedziałaś w salonie z Nathan'em gdyż Jesy już poszła do domu. Oparłaś się o jego ramię i szczerze rozmawialiście.
- Jak myślisz jak zareaguje Zayn?- zapytał Cię chłopak.
- Myślę że się ucieszy.- uśmiechnęłaś się.- Zawsze mi mówił że chciałby założyć ze mną w przyszłości rodzinę. Po prostu stanie się to szybciej niż myśleliśmy.
- A jeżeli się nie ucieszy?
- Nie ma takiej możliwości.
- Wiem. Po prostu się zastanawiam.
- Okay.
- Okay.- Nathan uśmiechnął się pod nosem.
Usłyszeliśmy trzask otwieranych drzwi a potem do pokoju wszedł Zayn. Szybko się podniosłam tak żeby nie opierać głowy na torsie Nathan'a a ręki na jego udzie.
- To ja już pójdę.- oznajmił chłopak i wyszedł z Twojego mieszkania.
Zayn już zamierzał iść do kuchni kiedy ty go zawołałaś do siebie.
- Zayn możemy porozmawiać?- zapytałaś.
Malik usiadł po drugiej stronie kanapy i zaczął bawić się sznureczkiem od swojej bluzy.
- Słucham?- zapytał.
- Zayn. Jestem w ciąży.
- Co?- krzyknął Mulat.
- Będziemy mieli dziecko.
- Jak to?!
- Mam ci wytłumaczyć jak się robi dzieci?
- To nie moje dziecko.- powiedział pewnie Zayn i przysunął się do ciebie. Poczułaś od niego odór alkoholu.- To dziecko tego Nathan'a. Prawda?
- Nie.
- Nie kłam.
- To twoje dziecko.
- Nie dość że szmata to jeszcze kłamie.- mruknął pod nosem.
- Co powiedziałeś?!
- Że jesteś szmatą. Bo to prawda. Puszczasz się na prawo i lewo.- powiedział i pchnął cię.- Nie wierzę ci.- zaśmiał się gorzko.- Idź z tąd.
Popatrzyłaś na niego zdziwiona.
- Wynoś się z mojego mieszkania.
Pobiegłaś do waszej sypialni i zaczęłaś wrzucać do walizki tyle rzeczy ile tylko zdołałaś złapać w ręce. Potem wzięłaś kosmetyczkę i torebkę. W biegu założyłaś buty i wychodząc na mróz rzuciłaś do Zayna.
- Żegnaj.
Wyszłaś z mieszkania w którym zostawiłaś tyle wspomnień. Strasznie bolało Cie serce a po twoich policzkach płynęły słone łzy. Ruszyłaś w stronę twojego starego mieszkania i trzęsącymi rękami wyjęłaś klucze z torebki.
- No to zaczynam nowy rozdział w życiu.- szepnęłaś wchodząc do mieszkania.- Zwany płacz, alkohol i żałoba.
- Jak myślisz jak zareaguje Zayn?- zapytał Cię chłopak.
- Myślę że się ucieszy.- uśmiechnęłaś się.- Zawsze mi mówił że chciałby założyć ze mną w przyszłości rodzinę. Po prostu stanie się to szybciej niż myśleliśmy.
- A jeżeli się nie ucieszy?
- Nie ma takiej możliwości.
- Wiem. Po prostu się zastanawiam.
- Okay.
- Okay.- Nathan uśmiechnął się pod nosem.
Usłyszeliśmy trzask otwieranych drzwi a potem do pokoju wszedł Zayn. Szybko się podniosłam tak żeby nie opierać głowy na torsie Nathan'a a ręki na jego udzie.
- To ja już pójdę.- oznajmił chłopak i wyszedł z Twojego mieszkania.
Zayn już zamierzał iść do kuchni kiedy ty go zawołałaś do siebie.
- Zayn możemy porozmawiać?- zapytałaś.
Malik usiadł po drugiej stronie kanapy i zaczął bawić się sznureczkiem od swojej bluzy.
- Słucham?- zapytał.
- Zayn. Jestem w ciąży.
- Co?- krzyknął Mulat.
- Będziemy mieli dziecko.
- Jak to?!
- Mam ci wytłumaczyć jak się robi dzieci?
- To nie moje dziecko.- powiedział pewnie Zayn i przysunął się do ciebie. Poczułaś od niego odór alkoholu.- To dziecko tego Nathan'a. Prawda?
- Nie.
- Nie kłam.
- To twoje dziecko.
- Nie dość że szmata to jeszcze kłamie.- mruknął pod nosem.
- Co powiedziałeś?!
- Że jesteś szmatą. Bo to prawda. Puszczasz się na prawo i lewo.- powiedział i pchnął cię.- Nie wierzę ci.- zaśmiał się gorzko.- Idź z tąd.
Popatrzyłaś na niego zdziwiona.
- Wynoś się z mojego mieszkania.
Pobiegłaś do waszej sypialni i zaczęłaś wrzucać do walizki tyle rzeczy ile tylko zdołałaś złapać w ręce. Potem wzięłaś kosmetyczkę i torebkę. W biegu założyłaś buty i wychodząc na mróz rzuciłaś do Zayna.
- Żegnaj.
Wyszłaś z mieszkania w którym zostawiłaś tyle wspomnień. Strasznie bolało Cie serce a po twoich policzkach płynęły słone łzy. Ruszyłaś w stronę twojego starego mieszkania i trzęsącymi rękami wyjęłaś klucze z torebki.
- No to zaczynam nowy rozdział w życiu.- szepnęłaś wchodząc do mieszkania.- Zwany płacz, alkohol i żałoba.
piątek, 22 sierpnia 2014
#76 Love will remember 3
Po pięciu minutach przybiegł Nathan z torbą testów ciążowych w ręce.
- Jak się trzymacie?- zapytał.
Wzięłaś mu siatkę z ręki i podeszłaś do Jesy.
- Nat ty siedź na dupie i się nie ruszają a my idziemy.
Poszłyście z dziewczyną do twojej i Zayn'a sypialni.
- Która robi pierwsza?- zapytałaś.
- Ty.- oznajmiła Jesy.
- Ok.
Wzięłaś jedno z pudełeczek i poszłaś do łazienki, w której wykonałaś test według instrukcji na opakowaniu.
- I jak?- usłyszałaś pytanie.
- Już zrobiłam ale gdzie to położyć?
- W pudełku na pralkę.
W piętnaście minut wykonałyście po dwa testy.
- To co nadeszła chwila prawdy.- powiedziałaś.
- Tak.- przytaknęła Jesy.
Weszłyście do łazienki i wyjełyście testy z pudełeczek. Dwa z nich były pozytywne.
- Z której strony kładłaś?- zapytałaś.
- Nie wiem.
- No to robimy jeszcze po jednym.- podsumowałaś.
Wzięłaś nie zrobiony test i zamknęłaś drzwi. Nie byłaś się. Byłaś pewną że nie jesteś w ciąży. Zawsze się z Zayn'em zabezpieczanie.
Wzięłaś wykonany test do ręki i wyszłaś.
- Twoja kolej.- oznajmiłaś.
Kiedy Jesy była w łazience ty bawiłaś się branzoletkami. Kiedy dziewczyna wysłać odczekałyście trzy minuty w milczeniu.
- To co na trzy.- powiedziałaś.
- Raz, dwa...
- Trzy!
Wyciągnęłyście testy z pudełeczek. Twój był pozytywny a Jesy negatywny. Zdziwiona usiadłaś na łóżku.
- Co teraz zrobisz?- zapytała dziewczyna.
Uśmiechnęłaś się.
- Powiem Zayn'owi.
- Jak się trzymacie?- zapytał.
Wzięłaś mu siatkę z ręki i podeszłaś do Jesy.
- Nat ty siedź na dupie i się nie ruszają a my idziemy.
Poszłyście z dziewczyną do twojej i Zayn'a sypialni.
- Która robi pierwsza?- zapytałaś.
- Ty.- oznajmiła Jesy.
- Ok.
Wzięłaś jedno z pudełeczek i poszłaś do łazienki, w której wykonałaś test według instrukcji na opakowaniu.
- I jak?- usłyszałaś pytanie.
- Już zrobiłam ale gdzie to położyć?
- W pudełku na pralkę.
W piętnaście minut wykonałyście po dwa testy.
- To co nadeszła chwila prawdy.- powiedziałaś.
- Tak.- przytaknęła Jesy.
Weszłyście do łazienki i wyjełyście testy z pudełeczek. Dwa z nich były pozytywne.
- Z której strony kładłaś?- zapytałaś.
- Nie wiem.
- No to robimy jeszcze po jednym.- podsumowałaś.
Wzięłaś nie zrobiony test i zamknęłaś drzwi. Nie byłaś się. Byłaś pewną że nie jesteś w ciąży. Zawsze się z Zayn'em zabezpieczanie.
Wzięłaś wykonany test do ręki i wyszłaś.
- Twoja kolej.- oznajmiłaś.
Kiedy Jesy była w łazience ty bawiłaś się branzoletkami. Kiedy dziewczyna wysłać odczekałyście trzy minuty w milczeniu.
- To co na trzy.- powiedziałaś.
- Raz, dwa...
- Trzy!
Wyciągnęłyście testy z pudełeczek. Twój był pozytywny a Jesy negatywny. Zdziwiona usiadłaś na łóżku.
- Co teraz zrobisz?- zapytała dziewczyna.
Uśmiechnęłaś się.
- Powiem Zayn'owi.
czwartek, 21 sierpnia 2014
#75 Love will remember 2
Zayn pochylił się nad tobą i cię i pocałował.
- Dzięki.
Chwyciłaś go za rękę i przytrzymałaś go.
- A zdążymy jeszcze... no wiesz... szybki numerek?- zapytałaś.
- Wiesz co... może potem.
- Ale ją chcę teraz...
Zayn pocałował cię namiętnie i posadził cię na bracie kuchennym a ty owinęłaś swoje nogi wokół jego bioder. Zayn odsunął się od ciebie.
- Nie teraz.
- Dobra ale potem.
- Jasne.
Malik poszedł do waszej sypialni i wrócił po chwili przebrany.
- Już leć bo im szybciej pojedziesz tym szybciej wrócisz.- cmoknęłaś Zayn'a w policzek.
- Już tęsknię.- powiedział Malik i wyszedł z mieszkania.
Poszłaś do kuchni i przygotowałaś sobie kanapkę i herbatę. Już z jedzeniem wróciłaś do salonu. Chwyciłaś telefon i wybrałaś numer do twojego przyjaciela Nathan'a. Chłopak odebrał po czterech sygnałach.
- Hej [T.I] co u ciebie?- zapytał.
- Dobrze. Jestem sama. Wpadniesz?- Spytałaś z nadzieją w głosie.
- Ok. Będę za 15 minut.
O wskazanym czasie w twoich drzwiach staneli Nathan i wasza przyjaciółka Jesy.. Przytuliłaś ich.
- Zgarnął ją po drodze.- oznajmił.
- Nie ma sprawy. Wyjdźcie.- zaprosiłaś ich do środka.
Siedliście w salonie.
- To co u ciebie?- zapytałaś dziewczynę.
- Mam problem.- odparła.
- Co się dzieje? Nam możesz powiedzieć.- Zachęcił ją Nathan.
- Myślę że jestem w ciąży.- oznajmiła.
- Nat leć do apteki po drugiej stronie ulicy po 6 testów ciążowych.- poleciłaś chłopakowi a potem spijrzałaś na przyjaciółkę.- Jak chcesz to możemy zrobić razem żeby było ci raźniej. Co?
Jesy pokiwała głową a Nathan wybiegł z mieszkania.
- Dzięki.
Chwyciłaś go za rękę i przytrzymałaś go.
- A zdążymy jeszcze... no wiesz... szybki numerek?- zapytałaś.
- Wiesz co... może potem.
- Ale ją chcę teraz...
Zayn pocałował cię namiętnie i posadził cię na bracie kuchennym a ty owinęłaś swoje nogi wokół jego bioder. Zayn odsunął się od ciebie.
- Nie teraz.
- Dobra ale potem.
- Jasne.
Malik poszedł do waszej sypialni i wrócił po chwili przebrany.
- Już leć bo im szybciej pojedziesz tym szybciej wrócisz.- cmoknęłaś Zayn'a w policzek.
- Już tęsknię.- powiedział Malik i wyszedł z mieszkania.
Poszłaś do kuchni i przygotowałaś sobie kanapkę i herbatę. Już z jedzeniem wróciłaś do salonu. Chwyciłaś telefon i wybrałaś numer do twojego przyjaciela Nathan'a. Chłopak odebrał po czterech sygnałach.
- Hej [T.I] co u ciebie?- zapytał.
- Dobrze. Jestem sama. Wpadniesz?- Spytałaś z nadzieją w głosie.
- Ok. Będę za 15 minut.
O wskazanym czasie w twoich drzwiach staneli Nathan i wasza przyjaciółka Jesy.. Przytuliłaś ich.
- Zgarnął ją po drodze.- oznajmił.
- Nie ma sprawy. Wyjdźcie.- zaprosiłaś ich do środka.
Siedliście w salonie.
- To co u ciebie?- zapytałaś dziewczynę.
- Mam problem.- odparła.
- Co się dzieje? Nam możesz powiedzieć.- Zachęcił ją Nathan.
- Myślę że jestem w ciąży.- oznajmiła.
- Nat leć do apteki po drugiej stronie ulicy po 6 testów ciążowych.- poleciłaś chłopakowi a potem spijrzałaś na przyjaciółkę.- Jak chcesz to możemy zrobić razem żeby było ci raźniej. Co?
Jesy pokiwała głową a Nathan wybiegł z mieszkania.
niedziela, 3 sierpnia 2014
ZAWIESZAM
Zawieszam bloga do 20 sierpnia gdyż jadę nad jezioro gdzie nie ma Wi-Fi więc nie mam jak pisać.
#74 Liam
Inspiracją do tego imagina była piosenka Ed'a Sheeran'a Photograph. Jest niesamowita tak jak cały album. Piosenki Ed'a będą inspiracją dla wielu kolejnych imaginów.
________________________________________________________________
Właśnie sprzątałaś w swojej sypialni kiedy trafiłaś na jakieś pudełeczko. Otworzyłaś je. Zobaczyłaś mnóstwo pamiątek z różnych wycieczek: bilety, ulotki, znaczki pocztowe. Kiedy przerzucałaś te wszystkie duperele w twoje ręce wpadło jakieś zdjęcie. Na jego tyle było napisane "Najpiękniejszy dzień w moim życiu" i kilka serduszek. Zaciekawiło cię co uważałaś za tak cudowne. Odwróciłaś papier i ujrzałaś zdjęcie ciebie i twojego chłopaka sprzed
niecałych dwóch miesięcy. Byliście na nim oboje tacy uśmiechnięci, weseli. Po twoich policzkach popłynęły łzy. Tego dnia poszliście na spacer po parku, urządziliście sobie piknik i wypuściliście w niebo balony z helem ze swoimi życzeniami. Jednak potem coś się popsuło i trochę ponad tydzień później się rozstaliście.
*** Dwa tygodnie później ***
Szykowałaś się na randkę z niedawno poznanym Austinem. Byłaś już ubrana w to. Podeszłaś do szkatułki na biżuterię aby wyjąć twój szczęśliwy naszyjnik. Kupiłaś go sobie kiedy miałaś 16 lat. Był otwierany i chowałaś do niego zawsze zdjęcia ciebie z ważną dla ciebie osobą. Z ciekawości otworzyłaś go aby zobaczyć jakie zdjęcie jest w nim aktualnie. Koło twoich nóg wylądowało jakieś zwinięte wiele, wiele razy zdjęcie. Podniosłaś je i rozprostowałaś. Okazało się ono tym samym zdjęciem które znalazłaś dwa tygodnie temu. Po twoich policzkach potoczyły się łzy rozmazując starannie zrobiony makijaż. Przycisnęłaś zdjęcie do piersi.
- Jak ja za tobą tęsknię.- szepnęłaś.
I wtedy ci się przypomniało jak cierpiałaś po tym rozstaniu. Jak zrywałaś noce, paliłaś, schudłaś. Właśnie w tym momencie zrozumiałaś kogo tak naprawdę potrzebujesz do szczęścia. Poderwałaś się z łóżka na którym wcześniej usiadłaś. Wybiegłaś z domu cały czas sciskając w ręce zdjęcie a potem dalej na ulicę. Ludzie oglądali się za tobą ale ty na to nie zważałaś. Liczył się tylko twój cel. Po dobrej chwili biegu dobiegłaś do dużego domu. Podeszłaś do dobrze ci znanych drzwi i zadzwoniłaś dobrze ci znanym dzwonkiem. Po chwili oczekiwania drzwi otworzył Liam.
- [T.I]? Co ty tu robisz?- zapytał brunet.
- Mogę wejść?- odpowiedziałaś pytaniem na pytanie.
- Tak. Jasne.- wpuścił cię do środka.
Weszłaś do domu i stanęłaś na przeciwko Payne.
- Więc co cię tu sprowadza?
- Śmierć z tęsknoty.
Popatrzył na ciebie ze zdziwieniem a ty go delikatnie pocałowałaś.
- Zrozumiałam że to ty jesteś tym jedyny który mnie dopełnia, uczynia szczęśliwą.
- Dlaczego dopiero teraz?
- Znalazłam to.- pokazałaś mu zdjęcie które sciskałaś w ręce a on ujął je w swoje wielkie dłonie.
- Gdzie to miałaś?
- W moim naszyjniku.
- A co jeżeli na dwa tygodnie znowu mi oznajmisz że to nie to czego szukasz.
- Nie zrobię tego.
- Jak mam ci uwierzyć? Daj mi jakiś dowód.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też.
sobota, 2 sierpnia 2014
#73 Love will remember 1
Opadliście zsapani na łóżko.
- Byłaś cudowna.- Zayn jeszcze raz namiętnie cię pocałował.
- Ty też.- wysapałaś.
Położyłaś głowę na torsie twojego chłopaka a on ogłaszał cię po włosach.
- Zayn zastanawiałeś się kiedyś co będzie jak się rozstaniemy?- zapytałaś Mulata
- My już na zawsze będziemy razem.- odpowiedział pewnie.
- Obiecujesz?
- Jasne. Będziemy mieli trójkę dzieci, duży dom i małego pieska.
- A po co ci pies?
- Żeby można było wysłać z nim na spacer dzieci kiedy będę miał na ciebie ochotę.
Zaśmiałaś się pod nosem.
- A może już teraz sprawimy sobie tego pieska?- zaproponowałaś.
- Serio?! Zgadzała się?!- ucieszył się Malik.
- Oczywiście. Zrobię wszystko żebyś był szczęśliwy.
Obruciłaś się i pocałowałaś twojego chłopaka.
*** 1h później ***
Zaparkowaliście pod budynkiem schroniska.
- Więc chodźmy zapewnić jednemu z tych maluchów dom!- powiedział Zayn.
W środku chłopak z obsługi po wysłuchaniu waszych zamiarów zaprowadźił was do pokoju pełnego klatek z psami. Krzyczeliście przechodzić się między nimi. Nagle zobaczyłaś cudownego malucha.
- Zayn! Zobacz!- krzyknęłaś.
Chłopak od razu do ciebie podbiegł.
- Jest idealny.- pocałował cię w czoło.
- Widzisz mały właśnie zawarłeś nowy dom.
Po załatwieniu wszystkich formalności pojechaliśmy z kupiłem do domu po drodze kupując mu najpotężniejsze rzeczy. Kiedy byliście już w środku Zayn przytulił cię od tyłu.
- Wiesz [T.I] obiecałem chłopakom że wyskoczyło razem na imprezę...
- Jasne leć.
________________________________
Jak myślicie co zdarzy się na tej imprezie? Z góry mówię nie nie będzie ciąży.
- Byłaś cudowna.- Zayn jeszcze raz namiętnie cię pocałował.
- Ty też.- wysapałaś.
Położyłaś głowę na torsie twojego chłopaka a on ogłaszał cię po włosach.
- Zayn zastanawiałeś się kiedyś co będzie jak się rozstaniemy?- zapytałaś Mulata
- My już na zawsze będziemy razem.- odpowiedział pewnie.
- Obiecujesz?
- Jasne. Będziemy mieli trójkę dzieci, duży dom i małego pieska.
- A po co ci pies?
- Żeby można było wysłać z nim na spacer dzieci kiedy będę miał na ciebie ochotę.
Zaśmiałaś się pod nosem.
- A może już teraz sprawimy sobie tego pieska?- zaproponowałaś.
- Serio?! Zgadzała się?!- ucieszył się Malik.
- Oczywiście. Zrobię wszystko żebyś był szczęśliwy.
Obruciłaś się i pocałowałaś twojego chłopaka.
*** 1h później ***
Zaparkowaliście pod budynkiem schroniska.
- Więc chodźmy zapewnić jednemu z tych maluchów dom!- powiedział Zayn.
W środku chłopak z obsługi po wysłuchaniu waszych zamiarów zaprowadźił was do pokoju pełnego klatek z psami. Krzyczeliście przechodzić się między nimi. Nagle zobaczyłaś cudownego malucha.
- Zayn! Zobacz!- krzyknęłaś.
Chłopak od razu do ciebie podbiegł.
- Jest idealny.- pocałował cię w czoło.
- Widzisz mały właśnie zawarłeś nowy dom.
Po załatwieniu wszystkich formalności pojechaliśmy z kupiłem do domu po drodze kupując mu najpotężniejsze rzeczy. Kiedy byliście już w środku Zayn przytulił cię od tyłu.
- Wiesz [T.I] obiecałem chłopakom że wyskoczyło razem na imprezę...
- Jasne leć.
________________________________
Jak myślicie co zdarzy się na tej imprezie? Z góry mówię nie nie będzie ciąży.
piątek, 1 sierpnia 2014
#72 Harry
Przepraszam, że znowu z ciążą ale tak wyszło. To takie moje małe, wielkie marzenie. Szanse aby je spełnić? 0,000000000000001%.
_________________________________________________________________
Już od ponad 2 lat jesteś z Harry'm i właśnie się dowiedziałaś że spodziewacie się dziecka. Bardzo się z tego powodu cieszyłaś. Jedyne co ci pozostało do zrobienia to powiedzenie o tym Loczkowi ale nie mogłaś tego zrobić tak po prostu to musiała być bardzo wyjątkowa chwila. Zaparkowałaś samochód pod waszym domem i jednocześnie wyjmując klucze z torebki podeszłaś do drzwi. Odkluczyłaś je i weszłaś do środka.
- Już jestem!- krzyknęłaś wgłąb domu.
Zaraz podszedł do ciebie Hazza.
- I jak było?- zapytał.
- Dobrze.- odpowiedziałaś
- Wszystko jest ok?
- A jak inaczej miało by być?
Stanęłaś na palcach i delikatnie pocałowałaś Harrego w usta. A on położył ci ręce na biodrach.
- Masz jakieś plany na najbliższe kilka godzin?- wymruczałaś seksownym głosem.
- Niestety tak.- powiedział i pocałował cię w czoło.
- Tak? Jakie?- zapytałaś.
- Jadę na próbę.- oznajmił.
Zmarszczyłaś zdziwiona brwi.
- Po jutrze mamy próbę na koncert charytatywny.
Nagle cię oświeciło. Uśmiechnęłaś się szeroko.
- Wiem.- podskoczyłaś z radości.
- Co wiesz?- zapytał cię Harry.
- Mam coś do zrobienia.- oznajmiłaś.- A poza tym dużo wiem.
*** Dwa dni później. Koncert ***
Ubrana w to stałaś za kulisami i czekałaś na pytania od fanów. Nagle reflektory skierowały się na Liam'a.
- Uwaga, uwaga!- zaczął Payne.- Zaczynamy część na którą wszyscy czekają! Pytania od fanów! Poprosimy numer jeden!
Na ekranie wyświetliło się pierwsze pytanie.
- Jeżeli moglibyście być jakimś zwierzęciem jakim byście chcieli być?- przeczytał pytanie Zayn.- Ja chciałbym być gorylem.
- Ja hieną.- oznajmił pewnie Niall.
- Ja lwem.- powiedział Tommo.
- A ja szympansem.- zaśmiał się Hazza.
- Za to ja jaką kolwiek małpą.- stwierdził Liam.
Na telebimie pojawiło się kolejne pytanie.
- Bez czego nie możecie żyć?- przeczytał śmiejąc się pod nosem Louis.
- Ja nie przeżył bym bez kurczaka.- powiedział Zayn
- Ja bez produktów do włosów.- oznajmił Liam spuszczając głowę tak aby nikt nie zauważył wykwintnych rumieńców na jego policzkach.
- Bez spania.- stwierdził Niall.
- Bez komórki.- powiedział Harry.
- A ja bez mojej mamusi.- zaseplenił słodko Lou.
Na ekranie pojawiło się trzecie pytanie.
- Czy zostaliście kiedyś zawieszeni w prawach uczniowskich, jeżeli tak to na ile i za co?
Louis delikatnie się zaczerwienił.
- Ja zostałem zawieszony na 3 dni za to że na koniec musicalu "Grace" pokazałem publiczności tyłek.
Cała sala wybuchnęła śmiechem a Tommo jeszcze bardziej się zaczerwienił.
- A teraz ostatnie pytanie.- powiedział Niall. Podszedł do ciebie członek ekipy i przyczepił ci mikrofon do sukienki.- To pytanier jest skierowane do Harrego.
- Uuuuuuu.- zabuczeli Lou, Zayn i Liam.
- Jak byś zareagował jakby twoja dziewczyna [T.I] oznajmiła ci że jest w ciąży?- kontynuował Niall.
Hazza poprawił włosy.
- Bardzo bym się ucieszył.- oznajmił pewnie.
Paul delikatnie cię popchnął a ty wbiegłaś na scenę. Chłopacy zdziwili się na twój widok.
- [T.I] co ty tu robisz?- zapytał Loczek.
Zarzuciłaś mu ręce na szyję.
- Harry jestem w ciąży.- szepnęłaś mu do ucha.
Na sali rozległy się brawa.
- Serio?- zapytał.
Pokiwałaś twierdząco głową.
Hazza pocałował cie namiętnie a potem podniósł i okręcił w okół własnej osi. Następnie postawił cię na ziemi.
- Będę ojcem!- krzyknął wyrzucając ręce do góry.
_________________________________________________________________
Imagin dla moich przyjaciółek Agaty i Breni za którymi mega tęsknię.
_________________________________________________________________
Już od ponad 2 lat jesteś z Harry'm i właśnie się dowiedziałaś że spodziewacie się dziecka. Bardzo się z tego powodu cieszyłaś. Jedyne co ci pozostało do zrobienia to powiedzenie o tym Loczkowi ale nie mogłaś tego zrobić tak po prostu to musiała być bardzo wyjątkowa chwila. Zaparkowałaś samochód pod waszym domem i jednocześnie wyjmując klucze z torebki podeszłaś do drzwi. Odkluczyłaś je i weszłaś do środka.
- Już jestem!- krzyknęłaś wgłąb domu.
Zaraz podszedł do ciebie Hazza.
- I jak było?- zapytał.
- Dobrze.- odpowiedziałaś
- Wszystko jest ok?
- A jak inaczej miało by być?
Stanęłaś na palcach i delikatnie pocałowałaś Harrego w usta. A on położył ci ręce na biodrach.
- Masz jakieś plany na najbliższe kilka godzin?- wymruczałaś seksownym głosem.
- Niestety tak.- powiedział i pocałował cię w czoło.
- Tak? Jakie?- zapytałaś.
- Jadę na próbę.- oznajmił.
Zmarszczyłaś zdziwiona brwi.
- Po jutrze mamy próbę na koncert charytatywny.
Nagle cię oświeciło. Uśmiechnęłaś się szeroko.
- Wiem.- podskoczyłaś z radości.
- Co wiesz?- zapytał cię Harry.
- Mam coś do zrobienia.- oznajmiłaś.- A poza tym dużo wiem.
*** Dwa dni później. Koncert ***
Ubrana w to stałaś za kulisami i czekałaś na pytania od fanów. Nagle reflektory skierowały się na Liam'a.
- Uwaga, uwaga!- zaczął Payne.- Zaczynamy część na którą wszyscy czekają! Pytania od fanów! Poprosimy numer jeden!
Na ekranie wyświetliło się pierwsze pytanie.
- Jeżeli moglibyście być jakimś zwierzęciem jakim byście chcieli być?- przeczytał pytanie Zayn.- Ja chciałbym być gorylem.
- Ja hieną.- oznajmił pewnie Niall.
- Ja lwem.- powiedział Tommo.
- A ja szympansem.- zaśmiał się Hazza.
- Za to ja jaką kolwiek małpą.- stwierdził Liam.
Na telebimie pojawiło się kolejne pytanie.
- Bez czego nie możecie żyć?- przeczytał śmiejąc się pod nosem Louis.
- Ja nie przeżył bym bez kurczaka.- powiedział Zayn
- Ja bez produktów do włosów.- oznajmił Liam spuszczając głowę tak aby nikt nie zauważył wykwintnych rumieńców na jego policzkach.
- Bez spania.- stwierdził Niall.
- Bez komórki.- powiedział Harry.
- A ja bez mojej mamusi.- zaseplenił słodko Lou.
Na ekranie pojawiło się trzecie pytanie.
- Czy zostaliście kiedyś zawieszeni w prawach uczniowskich, jeżeli tak to na ile i za co?
Louis delikatnie się zaczerwienił.
- Ja zostałem zawieszony na 3 dni za to że na koniec musicalu "Grace" pokazałem publiczności tyłek.
Cała sala wybuchnęła śmiechem a Tommo jeszcze bardziej się zaczerwienił.
- A teraz ostatnie pytanie.- powiedział Niall. Podszedł do ciebie członek ekipy i przyczepił ci mikrofon do sukienki.- To pytanier jest skierowane do Harrego.
- Uuuuuuu.- zabuczeli Lou, Zayn i Liam.
- Jak byś zareagował jakby twoja dziewczyna [T.I] oznajmiła ci że jest w ciąży?- kontynuował Niall.
Hazza poprawił włosy.
- Bardzo bym się ucieszył.- oznajmił pewnie.
Paul delikatnie cię popchnął a ty wbiegłaś na scenę. Chłopacy zdziwili się na twój widok.
- [T.I] co ty tu robisz?- zapytał Loczek.
Zarzuciłaś mu ręce na szyję.
- Harry jestem w ciąży.- szepnęłaś mu do ucha.
Na sali rozległy się brawa.
- Serio?- zapytał.
Pokiwałaś twierdząco głową.
Hazza pocałował cie namiętnie a potem podniósł i okręcił w okół własnej osi. Następnie postawił cię na ziemi.
- Będę ojcem!- krzyknął wyrzucając ręce do góry.
_________________________________________________________________
Imagin dla moich przyjaciółek Agaty i Breni za którymi mega tęsknię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





.jpg)

