Oczami Harrego
Jechaliśmy z chłopakami na próbę. W radiu zaczęły się wiadomości, więc podgłośniłem aby lepiej słyszeć:
"Wiadomość z ostatniej chwili. Na Sloane
Street samochód osobowy jadący z ogromną prędkością
potrącił [T.I][T.N]. Byłą dziewczynę Harrego
Stylesa oraz matkę Darcy Styles. Jej stan jest
ciężki. Na miejscu wypadku znajduje się policja."
Zachłysnąłem się Colą, którą właśnie piłem.
N: Gdzie jest Sloane Street?
H: Idioto mieszkasz na tej ulicy. Jedziemy tam, pieprzyć próbę i Paula.
Liam zawrócił i po pięciu minutach byliśmy na miejscu wypadku. Wysiadłem z naszego vana i pobiegłem do wysokiego mężczyzny ubranego w mundur policyjny.
H: Proszę pana gdzie została przewieziona poszkodowana?
P: Nie udzielamy informacji prasie ani mediom.
H: Ja nie z prasy.
P: W takim razie kim pan jest?
H: Harry Styles.
P: I co z tego?
H: Jestem ojcem jej dzieci, naszych dzieci.
P: Trzeba było tak od razu. Szpital św. Anny.
H: Dziękuję.
Pobiegłem do samochodu i szybko wsiadłem do niego. Chwilę później byliśmy pod szpitalem. Pobiegłem na OJOM gdzie do sali nr. 19, gdzie skierowała mnie miła pielęgniarka. Po minucie biegu dotarłem do celu i zobaczyłem zapłakaną panią [T.N] i pana [T.N] z Darcy na rękach. Kiedy mała mnie zobaczyła wyciągnęła w moją stronę swoje małe rączki, zeskoczyła z kolan dziadka i chwiejnym krokiem, powoli ruszyła w moją stronę. Wziąłem ją na ręce i mocno przytuliłem. Zobaczyłem lekarza wychodzącego z sali [T.I], więc podeszliśmy do niego z małą.
H: Proszę pana co z [T.I]?
D: Tata, dzie mama?
Le: Pani [T.N] jest nadal nieprzytomna, ale powinna się niedługo obudzić. Jej obrażenia są poważne. Prawie cała moc uderzenia została skierowana na biodro i jamę brzuszną ale dokładne wiadomości co do stanu pacjentki będę mógł podać dopiero za jakiś czas. Teraz może pan do niej wejść ale tylko na chwilę.
Przekazałem moją córkę tacie [T.I] i wszedłem do sali mojej byłej. Leżała na łóżku nieprzytomna, cała poobijana, bezbronna.
Chwyciłem ją za rękę
H: Gdybym pojechał do ciebie do Nowego Yorku i powiedział ci, że ci wybaczam, że cię nadal kocham nie było by cię teraz tutaj. Byłabyś pewnie na zakupach dziecięcych z [I.T.P] albo na kawie z
mamą. To wszystko przeze mnie.
Wtedy poczułem że dziewczyna ściska moją rękę. Zobaczyłem, że otwiera oczy. Zawołałem lekarza, który podał jej jakieś leki a potem usiadł na stołku obok jej łóżka.
Le: Proszę pani mam dla pani pewną wiadomość, a właściwie dla państwa.
H: Słuchamy.
Le: Pani staw biodrowy uległ dużemu uszkodzeniu. Więc będzie potrzebna będzie endoproteza. Jeżeli pani się nie zdecyduje niestety nie będzie pani zdolna do samodzielnego poruszania. W zależności od tego co będzie dalej pozostaną albo kule albo wózek.
[T.I]: Rozumiem ale muszę to przemyśleć.
H: Co z naszym dzieckiem?
Le: Niestety nie przeżyło wypadku.
[T.I]: Że co proszę?- jej oczy momentalnie się zeszkliły.
Le: Bardzo mi przykro.- powiedział i wstał.
[T.I] zaczęła szlochać i przytuliła swoją twarz do mojej ręki.
[T.I]: Przepraszam Harry. Przepraszam, że zabiłam twoje dziecko.
H: Skarbie, to nie twoja wina. Za to ten dupek, który to zrobił jeszcze wynudzi się za wsze czasy w więzieniu.
[T.I]: Harry ale ty mnie nienawidzisz.
H: Nigdy cię nie nienawidziłem. Zawsze cię kochałem.
[T.I]: To znaczy, że mi wybaczysz?
H: Już to zrobiłem.
*** miesiąc później, przed salą sądową***
Prokurator zgodził się abym wystąpił w roli oskarżyciela posiłkowego. Więc ubrany w garnitur stałem przed salą sądową trzymając wózek, na którym siedziała [T.I] ubrana w to:
Otworzono drzwi i wszedłem do sali. Usiadłem koło prokuratora, który zaczął coś mówić o tym że ktoś kto morduje dziecko i zabiera sprawność młodej matce i kobiecie zasługuje na najwyższą karę. Następnie sędzia spytał mnie o zdanie. Wstałem i popatrzyłem najpierw na sędzię potem na oskarżonego.
H: Wysoki sądzie ja popieram pana prokuratora i gdybym to ja wymierzał sprawiedliwość ten mężczyzna dostał by najwyższy możliwy wyrok. Gdyż jak można odpuścić temu mężczyźnie to, że zamordował niewinne dziecko, które było zdane na nas ludzi. Że odebrał mojej dziewczynie [T.I][T.N] sprawność ponieważ nawet jeśli zacznie ona chodzić do końca życia zostanie w pewnym sensie niepełnosprawna. Ale nie rozpatrujmy przyszłości gdyby nie to co zrobił ten mężczyzna panna [T.N] w tej chwili pchałaby wózek z naszą córką Darcy Styles i myślałaby o tym jak dać na imię naszemu śp. szkrabowi. Proszę więc o najwyższy wyrok.
Następnie przesłuchany został oskarżony. Po ok. pół godziny na salę został wepchany przez ochroniarza wózek z moim kochanie.
S: Niech nam pani powie jak się pani nazywa, ile ma pani lat, gzie mieszka, czym się pani zajmuje.
[T.I]: Nazywam się [T.I][T.N]. Mam 21 lat i mieszkam w Londynie. Przed wypadkiem zajmowałam się córką i pracowałam jako tekściarka Rihanny . Ale teraz nie mam ani siły ani możliwości.
Proces przebiegł szybko i sprawnie. Morderca został skazany na 12 lat więzienia. Wyszedłem z budynku sądu z [T.I], jej rodzicami, chłopakami i Darcy chcieliśmy się udać do domu mojego i moich przyjaciół aby opić zwycięstwo. Właśnie kiedy podchodziliśmy do samochodu podszedł do nas...
_____________________________________________________________
Ej słuchajcie. Następną część dostaniecie dopiero kiedy napiszecie pod tym postem 3 komentarze.Bo to nie fair kiedy raz piszecie 7 a innym razem 1. Ok? A teraz kto podszedł do Hazzy? Piszcie co myślicie.

















