środa, 2 kwietnia 2014

#60 Nutella part.I

Kiedy weszłam na TT i zobaczyłam ten Tweet to prawie popłakałam się ze śmiechu. O co chodzi? Nie wiem.

______________________________________________________________
Idziesz w stronę przedszkola trzymając swoją córeczkę za rączkę. Pchnęłaś szklane drzwi i weszłyście do budynku.
- Mamusiu a kupisz mi Nutellę?- zapytała Darcy.
- Ale wiesz, że to niezdrowe dla ząbków?
- Ale za to pyssssne!- powiedziała słodko się uśmiechając.
- Dobrze kupię ci a teraz marsz do sali.- powiedziałaś i ucałowałaś ją w czółko.
Kiedy mała weszła do swojej sali ty wyszłaś z budynku i skierowałaś się w stronę samochodu. Wsiadłaś do swojego BMW i przekręciłaś kluczyk w stacyjce. Jednak zamiast odpalić silnik zakaszlał, prychnął i stanął. Ponowiłaś próbę jednak skutek był taki sam. Wyszłaś z pojazdu i podniosłaś maskę.
- Fuck.- powiedziałaś.- Świeca się przepaliła.
- Podwieźć panią?- usłyszałaś za sobą miły głos.
Obejrzałaś się i zobaczyłaś tatę Diega chłopca z grupy Darcy. Był to mężczyzna mniej więcej 27 letni, z rudą czupryną i błękitnymi oczami.
- Jakby pan mógł.- zgodziłaś się.
- To zapraszam.- powiedział i wskazał drzwi pasażera w swoim samochodzie.
Wsiadłaś do czerwonego kabrioletu i położyłaś torebkę na kolana.
- To co do New York TV?- zapytał mężczyzna.
- Tak. A przy okazji jestem [T.I].
- Max.- uśmiechnął się do ciebie.- Nie chcę wyjść na jakiegoś plotkarza, który wtyka nos w nie swoje sprawy ale masz kogoś?
Wybuchnęłaś śmiechem.
- Nie. Jestem sama od ponad 4 lat.
- To gdzie jest tata Darcy?
- Nie uznał dziecka. Stwierdził, że go zdradziłam a ja wyznaję zasadę "Kończy się zaufanie, kończy się związek" (cytat Harrego) i odeszłam od niego.
- W takim razie można by powiedzieć, że jedziemy na tym samym wózku?
- Dlaczego? Pana dziewczyna twierdziła, że to nie jej dziecko?- zaśmiałaś się.
- Przerosła ją odpowiedzialność.- odpowiedział.
Jeszcze chwilę rozmawialiście o pracy, o dzieciach. Po chwili dojechaliście pod budynek NY TV.
- To co w ramach rewanżu wpadniecie do nas dzisiaj wieczorem na kawę?
- Ok. Może być o 19:00.
- Będę czekać.
Wysiadłaś z samochodu i weszłaś przez wielkie szklane drzwi do budynku. W połowie wielkiego korytarza skręciłaś do garderoby dla pogodynek.
- Hej Mia.- przywitałaś się z twoją stylistką.
- Hej [T.I].
Siadłaś na fotelu i zaczęłaś przeglądać oferty sklepów obuwniczych a Mia zaczęła cię czesać. Wtedy rozległ się dzwonek twojego telefonu. Na wyświetlaczu pojawiła się nazwa kontaktu: Szef.
- Dzień dobry panie Smith!- przywitałaś się.
- Mogła by pani przyjść do mojego biura?
- Tak oczywiście.
Poderwałaś się z fotela rozwalając swoją fryzurę i wybiegłaś z garderoby. Idąc w stronę gabinetu dyrektora zastanawiałaś się o co mu chodzi. Weszłaś do wielkiego pokoju.
- Dzień dobry!
- Witaj [T.I]. Usiądź.
Usiadłaś na fotelu.
- Mam dla ciebie propozycję.
- Słucham.
- Awans na stanowisko prezenterki wiadomości, wywiadów i kiosku z gazetami.
- Boże. Pan nie żartuje? Z jakiej to okazji?
- Maggie poślizgnęła się na Nutelli pojechała do szpitala a tam okazało się, że jest w ciąży. To co zgadzasz się?
- Oczywiście, że tak. To co kiedy zaczynam?
- Dzisiaj o 15:00 masz wywiad z pewnym zespołem.

1 komentarz:

  1. Hahahahahahah xd " Maggie poślizgnęła się na Nutelli pojechała do szpitala a tam okazało się że jest w ciąży " Lolz xd jesteś geniuszem xd

    OdpowiedzUsuń