wtorek, 26 sierpnia 2014

#77 Love Will Remember 4

Siedziałaś w salonie z Nathan'em gdyż Jesy już poszła do domu. Oparłaś się o jego ramię i szczerze rozmawialiście.
- Jak myślisz jak zareaguje Zayn?- zapytał Cię chłopak.
- Myślę że się ucieszy.- uśmiechnęłaś się.- Zawsze mi mówił że chciałby założyć ze mną w przyszłości rodzinę. Po prostu stanie się to szybciej niż myśleliśmy.
- A jeżeli się nie ucieszy?
- Nie ma takiej możliwości.
- Wiem. Po prostu się zastanawiam.
- Okay.
- Okay.- Nathan uśmiechnął się pod nosem.
Usłyszeliśmy trzask otwieranych drzwi a potem do pokoju wszedł Zayn. Szybko się podniosłam tak żeby nie opierać głowy na torsie Nathan'a a ręki na jego udzie.
- To ja już pójdę.- oznajmił chłopak i wyszedł z Twojego mieszkania.
Zayn już zamierzał iść do kuchni kiedy ty go zawołałaś do siebie.
- Zayn możemy porozmawiać?- zapytałaś.
Malik usiadł po drugiej stronie kanapy i zaczął bawić się sznureczkiem od swojej bluzy.
- Słucham?- zapytał.
- Zayn. Jestem w ciąży.
- Co?- krzyknął Mulat.
- Będziemy mieli dziecko.
- Jak to?!
- Mam ci wytłumaczyć jak się robi dzieci?
- To nie moje dziecko.- powiedział pewnie Zayn i przysunął się do ciebie. Poczułaś od niego odór alkoholu.- To dziecko tego Nathan'a. Prawda?
- Nie.
- Nie kłam.
- To twoje dziecko.
- Nie dość że szmata to jeszcze kłamie.- mruknął pod nosem.
- Co powiedziałeś?!
- Że jesteś szmatą. Bo to prawda. Puszczasz się na prawo i lewo.- powiedział i pchnął cię.- Nie wierzę ci.- zaśmiał się gorzko.- Idź z tąd.
Popatrzyłaś na niego zdziwiona.
- Wynoś się z mojego mieszkania.
Pobiegłaś do waszej sypialni i zaczęłaś wrzucać do walizki tyle rzeczy ile tylko zdołałaś złapać w ręce. Potem wzięłaś kosmetyczkę i torebkę. W biegu założyłaś buty i wychodząc na mróz rzuciłaś do Zayna.
- Żegnaj.
Wyszłaś z mieszkania w którym zostawiłaś tyle wspomnień. Strasznie bolało Cie serce a po twoich policzkach płynęły słone łzy. Ruszyłaś w stronę twojego starego mieszkania i trzęsącymi rękami wyjęłaś klucze z torebki.
- No to zaczynam nowy rozdział w życiu.- szepnęłaś wchodząc do mieszkania.- Zwany płacz, alkohol i żałoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz