Inspiracją do tego imagina była piosenka Ed'a Sheeran'a Photograph. Jest niesamowita tak jak cały album. Piosenki Ed'a będą inspiracją dla wielu kolejnych imaginów.
________________________________________________________________
Właśnie sprzątałaś w swojej sypialni kiedy trafiłaś na jakieś pudełeczko. Otworzyłaś je. Zobaczyłaś mnóstwo pamiątek z różnych wycieczek: bilety, ulotki, znaczki pocztowe. Kiedy przerzucałaś te wszystkie duperele w twoje ręce wpadło jakieś zdjęcie. Na jego tyle było napisane "Najpiękniejszy dzień w moim życiu" i kilka serduszek. Zaciekawiło cię co uważałaś za tak cudowne. Odwróciłaś papier i ujrzałaś zdjęcie ciebie i twojego chłopaka sprzed
niecałych dwóch miesięcy. Byliście na nim oboje tacy uśmiechnięci, weseli. Po twoich policzkach popłynęły łzy. Tego dnia poszliście na spacer po parku, urządziliście sobie piknik i wypuściliście w niebo balony z helem ze swoimi życzeniami. Jednak potem coś się popsuło i trochę ponad tydzień później się rozstaliście.
*** Dwa tygodnie później ***
Szykowałaś się na randkę z niedawno poznanym Austinem. Byłaś już ubrana w to. Podeszłaś do szkatułki na biżuterię aby wyjąć twój szczęśliwy naszyjnik. Kupiłaś go sobie kiedy miałaś 16 lat. Był otwierany i chowałaś do niego zawsze zdjęcia ciebie z ważną dla ciebie osobą. Z ciekawości otworzyłaś go aby zobaczyć jakie zdjęcie jest w nim aktualnie. Koło twoich nóg wylądowało jakieś zwinięte wiele, wiele razy zdjęcie. Podniosłaś je i rozprostowałaś. Okazało się ono tym samym zdjęciem które znalazłaś dwa tygodnie temu. Po twoich policzkach potoczyły się łzy rozmazując starannie zrobiony makijaż. Przycisnęłaś zdjęcie do piersi.
- Jak ja za tobą tęsknię.- szepnęłaś.
I wtedy ci się przypomniało jak cierpiałaś po tym rozstaniu. Jak zrywałaś noce, paliłaś, schudłaś. Właśnie w tym momencie zrozumiałaś kogo tak naprawdę potrzebujesz do szczęścia. Poderwałaś się z łóżka na którym wcześniej usiadłaś. Wybiegłaś z domu cały czas sciskając w ręce zdjęcie a potem dalej na ulicę. Ludzie oglądali się za tobą ale ty na to nie zważałaś. Liczył się tylko twój cel. Po dobrej chwili biegu dobiegłaś do dużego domu. Podeszłaś do dobrze ci znanych drzwi i zadzwoniłaś dobrze ci znanym dzwonkiem. Po chwili oczekiwania drzwi otworzył Liam.
- [T.I]? Co ty tu robisz?- zapytał brunet.
- Mogę wejść?- odpowiedziałaś pytaniem na pytanie.
- Tak. Jasne.- wpuścił cię do środka.
Weszłaś do domu i stanęłaś na przeciwko Payne.
- Więc co cię tu sprowadza?
- Śmierć z tęsknoty.
Popatrzył na ciebie ze zdziwieniem a ty go delikatnie pocałowałaś.
- Zrozumiałam że to ty jesteś tym jedyny który mnie dopełnia, uczynia szczęśliwą.
- Dlaczego dopiero teraz?
- Znalazłam to.- pokazałaś mu zdjęcie które sciskałaś w ręce a on ujął je w swoje wielkie dłonie.
- Gdzie to miałaś?
- W moim naszyjniku.
- A co jeżeli na dwa tygodnie znowu mi oznajmisz że to nie to czego szukasz.
- Nie zrobię tego.
- Jak mam ci uwierzyć? Daj mi jakiś dowód.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz