środa, 9 kwietnia 2014

Mimi's Story Chapter VI "Sen proroczy"

Przepraszam, że taki krótki ale rodzice zabrali mi komputer i piszę to tak jakby nielegalnie.
__________________________________________________________
Podłoga cała była usłana płatkami róż. W okół wanny pełnej wody i piany stały różane świeczki. Podeszłam bliżej. Na podłodze obok pluszowego serduszka leżała kartka.

Droga Mimi!
Jeśli jesteś zaskoczona to znaczy, że moja niespodzianka
się udała. Nie pytaj jak to zrobiłem. To będzie moja
słodka tajemnica. Co powiesz na spotkanie jutro w naszym
parku o 12:00. Jeśli się zgadzasz to wyślij mi sms'a.
               
                            Twój Harry

Niespodzianka udała mu się w stu procentach Szybo zrzuciłaś z siebie ubrania i wskoczyłaś do wanny. Chwyciłaś nowe wydanie "British Girl!" i zaczęłaś je przeglądać. Nie było nic ciekawego. Po jakiejś godzinie wylegiwania się postanowiłam wyjść bo wyglądałam już jak rodzynka. W samym ręczniku ruszyłam do pokoju. Wzięłam ze stolika nocnego telefon i wybrałam numer do Hazzy. Chłopak odebrał po czterech sygnałach.
- Harry dzięki za niespodziankę.- powiedziałam na wstępie.
- Nie ma problemu.- oznajmił.
- Ale naprawdę mnie zaskoczyłeś. Jak to zrobiłeś?
- Przeczytałaś list?
- Tak.
- To nie pytaj. To co pasuje ci jutro w parku?
- Jasne. Dobranoc.
- Dobranoc.
Rozłączyłam się, odłożyłam telefon i zasnęłam z uśmiechem na ustach.

Biegałam po parku i co chwila pochylałam się aby zerwać jakiś kwiat. Kiedy miałam już pełny koszyk ruszyłam w stronę pagórka. Stanęłam na szczycie i zaczęłam się rozglądać. W tedy zza krzaków wyszedł Harry.
- Cześć piękna.- przywitał się ze mną.
- Witaj przystojniaku.- odpowiedziałam mu ze śmiechem.
- Muszę ci coś powiedzieć.- oznajmił mi.
- Tak?
- Mimi bo ja zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia. I od tej chwili cały czas o tobie myślę.
- Ja też cię kocham Harry.- odpowiedziałam i złączyłam nasze usta w pocałunku.
Potem razem biegaliśmy i zbieraliśmy kwiaty.

Rano pełna energii obudziłam się o siódmej.
- Oby to był sen proroczy.- powiedziałam
Zbiegłam na dół i zjadłam miskę płatków owsianych. Potem ubrałam się w sukienkę w kwiatki, balerinki i skórzaną torebkę. Kiedy ponownie spojrzałam na zegarek była 11:00. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić więc włączyła Chatty man'a ale tak mnie nosiło, że zaczęłam chodzić w koło salonu. Po ponad pół godzinnym oczekiwaniu wyszłam z domu i pobiegłam w stronę naszego parku. Już z daleka zobaczyłam Loczka czekającego na mnie na zalanej słońcem ławce.
- Cześć.- przywitałam się kiedy do niego podeszłam.
- Witaj piękna.- Hazza odpowiedział na moje powitanie.- Musimy porozmawiać.
- Tak?
- Bo widzisz kiedy zobaczyłem cię na tym pokazie zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia. Od tego czasu cały czas o tobie myślę...
- Ja ciebie też, Harry.- przerwałam mu.
Brunet złączył nasze usta w pocałunku.
- To co zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak.- odpowiedziałam uśmiechając się.

2 komentarze:

  1. Super! Mega zarąbiste i zajebiste!! Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrób coś z tłem bo źle się czyta

    OdpowiedzUsuń