czwartek, 3 lipca 2014

Mimi's Story Chapter VII "Włeśnie że idę"

- Co tu robisz przystojniaku?- zapytała i przesunęła się zdecydowanie za blisko mnie.
- A taki tam wypad z kumplami do klubu.- wyjaśniłem.
Caroline usiadła na stołku obok mnie i położyła mi rękę na kolanie.
- Poproszę dwa mochito.- zwróciła się do barmana.
- Ją dziękuję.- odmówiłem.
- A ja nalegam.- Caroline puściła mi perskie oko i uśmiechnęła się zalotnie.
Facet podsunął nam dwa kieliszki a dziewczyną podała mu jakiś banknot.
- Za nas?- zapytała.
- Caroline ja już mam dziewczynę.- powiedziałem.
- I co z tego?
- To że nie ma już "nas".
- Pij.- powiedziała i właściwie wcisnęła mi do ręki kieliszek.
- Wiesz że mam słabą głowę?- zapytałem.
- Wiem kocie.- uśmiechnęło się uwodzicielsko.

Obudziłem się w całkiem nieznanym mi pokoju. Rozejrzałem się do okoła. Białe ściany, w koncie fotel i wielka szafa. Podniosłem się na łokciach. Obok mnie leżała Caroline.
- Już nie śpisz?- zapytała.
- Nie.
- Myślałam, że skoro byłeś wczoraj tak wykończony to będziesz spać dłużej.
- Czym miałbym być tak wykończony?
- Jak to? Nie pamiętasz?
- Caroline proszę powiedz mi prawdę czy my...?
Dziewczyna przybliżyła się do mnie i przejechała wskazującym palcem po moim torsie zostawiając na nim czerwony ślad.
- Czyli tak?- zapytałem przestraszony.
- A jak inaczej.- uśmiechnęła się uwodzicielsko.- Może masz ochotę na powtórkę.
Nagle usłyszałem że dzwoni mój telefon. Zacząłem się za nim rozglądać w końcu zobaczyłem że leży na podłodze. Na wyświetlaczu widniał napis "Mimi". Szybko odebrałem.
- Hej Mimi!- przywitałem się odrobinę za bardzo entuzjastycznie.
- Cześć Harry. Wpadniesz do mnie za godzinę?
- Wiesz co mogę za dwie?
- Dlaczego?- zapytała zasmucona.
- Spałem dzisiaj u kumpla i muszę jechać do domu po świeże ubrania.
- Ok. To do zobaczenia.- rozłączyła się.
Caroline chwyciła moją rękę.
- Ty nigdzie nie idziesz.
Zacząłem ubierać się w porozrzucane na ziemi ubrania.
- Właśnie że idę.

Oczami Mimi
Równo po godzinie i 45 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam i otworzyłam je.
- Harry!- przytuliłam się do bruneta.
Chłopak pogłaskał mnie po plecach i odsunął się ode mnie.
- Też się cieszę że cię widzę.
- I jak było?- zapytałam.
- Nieźle.- odpowiedział smutno.
Spojrzałam na niego. Był przygnębiony i miał cienie pod oczami.
 - Źle się czujesz?- zapytałem.
- Nie wszystko ok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz