Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to to że do prawie godziny temu byłam święcie przekonana że dzisiaj jest środa. Ale i tak mam do was jedną prośbę
Czytasz- Komentujesz
_____________________________________________________________Mimi zamknęła drzwi a następnie odwróciła się do mnie.
- Przepraszam za niego. Jak zawsze go poniosło.- powiedziała.
- A może jednak powinienem zrobić tak jak mówił? Może nie jestem dla ciebie odpowiedni? Może na ciebie nie zasługuje?- zapytałem dziewczynę.
- Harry nie gadaj bzdur!- oburzyła się.
- A jeżeli to prawda?
Mimi podeszła do mnie, stanęła na palcach i namiętnie pocałowała. Oddałem tą pieszczotę a ona splotła swoje ręce na moim karku. Właśnie tego potrzebowałem! Może nie jestem idealny ale ją kocham a ona odwzajemnia moje uczucia. I tyle nam wystarczy do bycia szczęśliwymi. Z doświadczenia wiem że ludzie z czasem się do mnie przekonują i może będę musiał trochę poczekać ale tata Mimi na pewno mnie zaakceptuje.
Dziewczyna oderwała się ode mnie.
- To na pewno nie prawda.
*** Tydzień później ***
Chwyciłem Mimi za rękę kiedy wchodziliśmy do wielkiego szklanego budynku.
- Mogę wejść z tobą i popatrzeć.- powiedziałem po raz kolejny błagalnym głosem.
Dziewczyna westchnęła i przewróciła oczami.
- Dobrze ale pod dwoma warunkami.- postawiła warunek.
Podskoczyłem z radości.
- Jakie to warunki?
- Nie będziesz się gapił i będziesz ukrywać swoją erekcję.
Popatrzyłem na nią zdziwiony.
- Myślisz że aż tak bardzo mnie podniecisz?- zapytałem.
- Myślę że tak.
- A to czemu?
- Bo jest to sesja do reklamy bielizny.
Oczy Loczka rozbłysły z podekscytowania.
- Jasne że obiecuję.
Mimi nacisnęła przycisk wzywający windę na parter. Po chwili oczekiwania metalowe drzwi się otworzyły i weszliśmy do windy która zawiozła nas na czwarte piętro.
Siedziałem na wygodnej kanapie i czekałem na moment gdy Mimi ubrana w skąpą bieliznę wyjdzie z garderoby. W końcu się doczekałem. Jednak moje zdziwienie było ogromne że równocześnie z nią z drzwi znajdujących się na przeciwko wyszedł przystojny chłopak ubrany jedynie w bokserki.
- Mimi to jest Jack Doney-Perry. Jack to jest Mimi De La Crus.- przedstawił ich sobie fotograf.
Lekko zestresowana dziewczyna weszła w kadr ustawionego już wielkiego aparatu.
- Dobra!- fotograf klasnął w ręce.- Ta sesja ma pokazywać jaka ta bielizna jest seksowna i wogóle. Więc Mimi musisz się postarać wiem że jesteś nieśmiała i nie lubisz takich sesji ale dyrektorka się uparła że to musisz być ty. Ta sesja ma być odważna a ty masz podołać temu zadaniu.
Myślałem że mnie krew zaleje. Ten typ będzie macać MOJĄ dziewczynę kiedy ja będę mógł to robić kiedy ona będzie ubrana w taki sposób za... nawet nie wiem ile. To nie fair. Jeszcze się okaże że ona mu się podoba i co wtedy?! Przecież wszyscy wiedzą że nie jestem jej wart...
Moje rozmyślania przerwał fotograf.
- Jack stajesz za Mimi, kładziesz jej rękę na biodrze a ona opiera ci głowę na ramieniu!
I tak właśnie zaczęły się moje katusze.

Co za mina!
OdpowiedzUsuń