poniedziałek, 20 października 2014

#86 Never say Never 4

Zagrałaś oczami żeby mieć pewność że się nie przewidziałam. Jednak, o zgrozo, on tam był i patrzył na ciebie tymi swoimi hipnotyzująco niebieskimi oczami. Już chciałaś zrobić w tył zwrot i wrócić do salonu jednak on podbiegł do ciebie i chwycił cię za nadgarstek uniemożliwiając ci tym samym odejście.
- To jak dasz mi drógą szansę?- zapytał.
Szczerze nie miałaś na to najmniejszej ochoty ale miałaś takie przeczucie że inaczej nie pozwoli ci odejść.
- Okay. Ale to będzie ostatnią szansa, nie będzie już kolejnych.- zastrzegłaś.
- To super.- w oczach blondyna pojawiły się iskierki radości.- W takim razie mam na imię Niall.
Zrobiłeś delikatnie zdziwioną minę.
- Wiem.- oznajmiłaś.
- Wiem że wiesz.- powiedział chłopak - Ale skoro zaczyna naszą znajomość od początku to muszę się przedstawić.
- Aha. Rozumiem.
Uśmiechnęłaś się.
- Ja jestem [T.I].- przedstawiłaś się.- Wiesz co?
- Nie nie wiem.- zaśmiał się Niall.
- Myślę że może dobrze zrobiłam że dałam ci tą drugą szansę.
- Czyli jednak mój urok osobisty przezwyciężył twoją awersję do mnie?
- Co to to nie!
- Czemu?
- Bo nie masz za grosz uroku osobistego.
- Całe życie w kłamstwie...- westchnął Niall.
Zaśmiałaś się i usiadłaś na blacie.
- Opowiedz mi coś o sobie.- poprosiłaś.
- Ale co?
- Cokolwiek.- powiedziałaś.
- W takim razie gram w zespole One Direction...
- To dlatego cię kojarzę!- wykrzyknęłaś
- I... jestem z irlandii, mam 21 lat i mam małego bratanka Theo. Poza tym
lubię grać na gitarze, w golfa i na PSP.
- Czyli jak typowy chłopak.- powiedziałaś.
- Wcale nie nie jestem typowy. Nigdy nie byłem taki jak inni. Byłem wyjątkowy.
- Co za skromność...
- Ale to czysta prawda.
-  W takim razie udowodnij mi to.
- Okay nie ma sprawy.

                            ~*~
Do domu wróciłaś po trzeciej nad ranem i po prostu przebrałaś się w piżamę i padłaś na łóżko.
Jednak rano jakaś okropna osoba nie mająca dla ciebie zamiłowania postanowiła do ciebie zadzwonić. Tak więc o 9 rano obudził cię twój dzwonek telefonu. Na wpół jeszcze śpiąc odebrałaś.
- Halo.- powiedziałaś.
- Ojej obudziłem cię?- usłyszałaś głos Niall'a.- Przepraszam.
- Trzeba było myśleć zanim zarobiłeś.- fuknęłaś.
Chłopak się zaśmiał.
- Ale mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia.
- Cały dzień snu?
- Nie! Spotkamy się pod big ben'em dzisiaj o 14 okay?
- Niech ci będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz