wtorek, 24 grudnia 2013

#7 Marry Christmas, Happy Birthday! Louis

Został tydzień do świąt Bożego Narodzenia, więc postanowiłaś wybrać się do jakiegoś sklepu z choinkami. Wybrałaś się do swojego ulubionego punktu przy Brook Street. Przechadzałaś się pomiędzy drzewkami i nie mogłaś się na żadne zdecydować.
[T.I]: To jest to!- krzyknęłaś na widok rozłożystego prawie 2 metrowego świerka.
Wtedy do iglaka podszedł chłopak w wełnianej czapce.
C: Ta choinka jest idealna!- ucieszył się brunet.
[T.I]: Sory ale ja  biorę ten świerk. Znajdź sobie inny.- oznajmiłaś
C: Nie to ja biorę tę choinkę!
[T.I]: Ja byłam pierwsza!
C: Ktoś tu jest mało spostrzegawczy! To ja byłem pierwszy!
[T.I]: Dobra, bierz to drzewo. Z idiotami nie rozmawiam.
Chłopak patrzył na ciebie przez chwilę jak na kosmitę.
C: Hahaha!- śmiał się- Czy my właśnie kłóciliśmy się o choinkę?
[T.I]: No tak jakby... Wiesz zabierałam się już do dzwonienia do jakiegoś psychiatryka bo zachowywałeś się co najmniej dziwnie.
C: W takim razie przepraszam, że cię nastraszyłem i w ramach rekompensaty zapraszam cię na kawę. A tak na marginesie nazywam się Louis.
[T.I]: [T.I]. A na kawę z chęcią się zgodzę.
Poszliście do kawiarni i usiedliście przy stoliku pod oknem.
[T.I]: Wiesz Louis wydaje mi się że już cię gdzieś  widziałam... Może w jakimś centrum handlowym albo w gazecie? Czekaj, czekaj... Louis Tomlinson z One Direction!
L: Hahaha! Szybka jesteś!
[T.I]: Mam na ciebie focha!
L: Dobrze już dobrze ale jesteś jedną z pierwszych osób, która mnie nie rozpoznała.
Siedzieliście w kawiarni jeszcze z godzinę. Później Lou odwiózł cię do domu i wymieniliście się numerami telefonów.

                 *** 24 grudnia 10 rano***
Leniwie wstałaś z łóżka i pomaszerowałaś do łazienki. Wzięłaś prysznic i założyłaś

Właśnie szłaś do kuchni kiedy usłyszałaś dzwonek do drzwi. Pobiegłaś do drzwi. Kiedy je otworzyłaś zobaczyłaś tyko karteczkę z narysowaną strzałką. Narzuciłaś na siebie płaszcz i poszłaś we wskazanym kierunku.  Co chwilę na latarniach i ogrodzeniach pojawiały się małe karteczki. Po pół godzinnym spacerze doszłaś pod Big Bena. Tam zobaczyłaś chłopaka w którym zakochałaś się od pierwszego wejrzenia tydzień temu. Louisa. Rzuciłaś mu się na szyję.
[T.I]: Lou! Tak się cieszę, że cię widzę.
L: Ja ciebie też.
Kupiliście gorącą czekoladę i usiedliście na ławce.
L: Słuchaj [T.I] bo ja nie mogę już udawać. Kiedy cię widzę od razu się uśmiecham, kiedy mnie dotykasz czuję motylki w brzuchu a kiedy mnie całujesz w policzek czuję się jakbym był na haju. Po prostu cię kocham. Ale pozostaje jedno pytanie czy ty też to czujesz?
Zbliżyłaś swoją twarz do jego i złączyłaś wasze usta w namiętnym pocałunku.
[T.I]: Taka odpowiedź wystarczy?
L: Zdecydowanie.

                   *** Równo 2 lata później ***
Siedziałaś z twoim chłopakiem Louisem na kanapie i oglądaliście " Kevin sam w Nowym Yorku". Położyłaś głowę na kolanach Lou.
L: [T.I]  muszę ci coś powiedzieć.
[T.I]: Właściwie ja tobie też. Ale ty zacznij.
Louis zszedł z kanapy, wyjął coś z kiszeni spodni i uklęknął przed tobą.
L: Kochanie, równo 2 lata temu poznaliśmy się dzięki choince. Od tego dnie coraz bardziej się w tobie zakochiwałem. Dzisiaj mógł bym oddać nawet za ciebie życie więc czy uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi i zostaniesz moją żoną?
Po policzkach popłynęły ci łzy szczęścia.
[T.I]: Tak
Lou złączył wasze usta w namiętnym pocałunku.
L: A co ty chciałaś mi powiedzieć?
[T.I]: Louis... bo ja... jestem w ciąży.
L: Będziemy mieli małego Tomlinsonka?
[T.I]: Dokładnie.
L: Taaaak!- zaczął krzyczeć i biegać po pokoju- kiedy w końcu usiadł pochylił się nad twoim brzuchem.- Cześć Marcheweczko! Hallo! Hallo! Słyszysz mnie? Tu twój tata.
[T.I]: Hahaha! Wcale nie tata tylko ekspres do kawy.
L: Żaden ekspres prawda Orzeszku?
___________________________________________________________________________
Dzisiaj 24.12 aaaaaaaaaaaaaa!!! Nie tylko gwiazdka ale i urodziny Luo.
 Życzę Ci Louis abyś dalej spełniał swoje marzenia, mógł chodzić bez skarpetek i gadać do plastikowych gołębi. Aby układało Ci się  w związku z Eleanor może się zaręczyli, wzięli ślub mieli dzieci. Abyś dalej żył i świetnie się bawił z tą czwórką wariatów z ADHD. Happy Birthday!!!







3 komentarze:

  1. Świetny!!! Wszystkiego dobrego na Święta!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz czytam taki imagin, w pozytywnym sensie, przez tę choinkę wydaje się bardzo ciekawy. Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku. I jeszcze coś twoje imaginy są cudne nie przestawaj ich pisać. Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  3. oj Olek Olek... super imaginek :D Wesołego Nowego Roku i powodzenia w pisaniu suuuuuuuuuuuuuuuuper imaginciów :D

    OdpowiedzUsuń