piątek, 27 grudnia 2013

#8 Harry part.7

                  *** kilka miesięcy później***
[T.I]: Harry pomożesz mi zrobić kolację dla chłopaków?
H: Jasne kochanie.- Wstaliśmy z kanapy na na której wszyscy oglądaliśmy film. Wszyscy czyli siódemka wariatów: Harry, ja, Darcy, Niall, Zayn, Liam i Louis. Weszliśmy do kuchni.
[T.I]: Harry muszę ci coś powiedzieć.
H: O co chodzi skarbie?
[T.I]: Harry słuchaj ja...

H: No wyduś to z siebie.
[T.I]: Harry ja cię zdradziłam.
H: Że co proszę?
[T.I]: Zdradziłam cię.
H: Z kim?!
[T.I]: Z Nathanem Sykesem.
H: Co ten dupek ma czego ja nie mam?!
[T.I]: Harry ja nie chciałam.
H: Czyli niechcący poszłaś z nim do łóżka?!- Krzyknął. Zamachnął się i uderzył cię w policzek tak mocno, że wylądowałaś na ziemi.
Zaczęłaś płakać i podciągnęłaś kolana pod brodę. Wtedy do kuchni wszedł Niall.
N: Hazza co tu się dzieje?- Zapytał blondyn jednak kiedy zobaczył ciebie wydarł się na całą kuchnię.-Styles czy ciebie do reszty pojebało?!
H: Mnie nie. Za to ją bardzo.
N: Co ci zrobiła? Nic!
H: Jakie nic. Spała z tym debilem z The Wanted!- krzyknął po czym zwrócił się do ciebie.- A ty masz zniknąć do jutra z naszego domu.
Poszłaś do góry spakować rzeczy twoje i Darcy cicho pochlipując.
O trzeciej nad ranem położyłaś się spać.

                       *** Rano***
Obudziły cię dźwięki piosenki piosenki Timber. Szybko ubrałaś się w to



Następnie obudziłaś Darcy i ubrałaś ją w to


Wzięłaś małą na ręce i zeszłyście na dół. Położyłaś na stole list do Harrego i wyszłyście z domu. Pojechałyście taksówką na lotnisko i kupiłyście bilety na lot do Nowego Yorku.

Oczami Harrego
Obudziłem się rano ze strasznym bólem głowy. Poszedłem do kuchni, wziąłem Aspirynę i wtedy zobaczyłem,że coś leży na stole. Była to koperta, na której przodzie było napisane moje imię. Ze środka wypadł test ciążowy z pozytywnym wynikiem, potem wyjąłem kartkę i zacząłem czytać:
" Kochany Harry!
Kiedy to przeczytasz mnie już nie będzie 
w Londynie. Lecę do Nowego Yorku. Piszę
to tylko dla tego, że mam nadzieję, że zechcesz
odwiedzić swoje dzieci. Tak dzieci, nie dziecko.
Zdradziłam cię z Nathanem tydzień temu na przyjęciu
urodzinowym [I.T.P]. Jestem w 6 tygodniu ciąż. Jest
to więc twoje dziecko. Proszę cię jeszcze o 
jedną rzecz. Znajdź sobie kogoś godnego twojej
miłości, nie zapomnij o Darcy i o tym,
że cię kocham i zawsze będę kochać.
                                Na zawsze twoja
                                [T.I]"
H: To nie moje dziecko. Tylko tego Nathana. Teraz pewnie kłamie, żeby dostawać alimenty. 
Li: Jaki Nathan? Jakie dziecko?
H: [T.I] zdradziła mnie z Nathanem Sykensem z The Wanted. Sama mi się do tego przyznała. Teraz zostawiła mi list i to.- pokazałem mu test ciążowy.
Li: A co jeśli to naprawdę twoje dziecko? Jedź do niej. Wyjaśnij całą sytuację.
H: Ale ona mi nie wybaczy.
Li: Przecierz to ty masz jej wybaczyć a nie ona tobie.
H: Ale ja ją uderzyłem.- załkałem.- Uderzyłem moje szczęście, moje kochanie. I kazałem jej się wynosić.

Oczami [T.I]
Na twoim koncie na Twitterze pojawiało się coraz więcej hejtów. Grozili ci i Darcy śmiercią. W końcu odważyłaś się spotkać z twoją przyj przyjaciółką. Ubrałaś się w to
I wyruszyłyście z małą na miejsce spotkania. Na miejscu usiadłyście przy stoliku przy którym czekała na ciebie twoja przyjaciółka. Rozmawiałyście chwilę o niczym, lecz w końcu przeszłaś do sprawy, która skłoniła cię do zorganizowania tego spotkania.
[T.I]: Słuchaj kochanie nie wiem co robić w sprawie Harrego. Nadal go kocham, mam z nim dwójkę dzieci, zdradziłam go i chcę aby mi przebaczył.
P: Wiesz [T.I] nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale myślę, że musisz to wyjaśnić.
[T.I]: Ale jak? On mnie nienawidzi?
P: Jedź do niego z małą. Wyjaśnij całą sytuację.
[T.I]: Nie wiem. A co jeśli mnie nie posłucha?
P: Po prostu jedź. Był czyn, teraz są konsekwencje.
[T.I]: Dobrze. Pojadę.

Zarezerwowałaś bilety na jutrzejszy lot do Londynu. Spakowałaś trochę rzeczy dla ciebie i Darcy. Następnego dnia o 13 byłyście w twoim rodzinnym mieście. Pojechałyście taksówką do domu twoich rodziców, gdzie zostawiłaś małą. Postanowiłaś pójść do ich domu pieszo, aby pomyśleć co mu powiedzieć. Szłaś zamyślona ostatnią przecznicą, kiedy nagle usłyszałaś pisk opon. Potem był tylko ból i ciemność.
____________________________________________________________
Mam nadzieję, że ten rozdział wam się spodoba. Nie byłby on taki cudowny bez mojej koleżanki Marysi, z którą wszystko obmyśliłam przez telefon. A teraz zgadnijcie. Co się stanie z [T.I]. A no i jeszcze jedno bardzo wam dziękuję za te 300 wejść. 

1 komentarz:

  1. To jest cudo! Po prostu brak mi słów aby opisać osiągnięcia twojej jak, że krótkiej pracy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń