Chłopak popatrzył na mnie zdziwiony a jednocześnie przestraszony.
- Tak jasne.- zgodził się Hazza.
Przeszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie.
- Harry ją wyjeżdżam.- oznajmiłam.
Chłopak odetchnął z ulgą i uśmiechnął się.
- Z czego się cieszysz?- zapytałam.
- Bo już myślałem że chcesz że mną zerwać.
- A dlaczego?
Harry delikatnie się zaczerwienił.
- Nie wiem. Może doszłaś do wniosku że jednak mnie nie kochasz. A tak na marginesie gdzie wyjeżdżasz?
- Do Nowego Yorku.
- Na ile?
- Na tydzień. Będę miała sesję zdjęciową dla Victoria's Secret.
Potem jeszcze jedną dla H&M, jakaś impreza u starej znajomej i wracam do domu.
- A kiedy jedziesz?
- Za 3 dni.
Harry pochylił się delikatnie nade mną i pocałował w policzek.
- To co może pojedziemy do chłopaków i coś porobimy. Co?
- Jasne.- zgodziłam się.- Tylko skoczę się przebrać.
Wstałaś z kanapy i pobiegła do mojej garderoby. Tam ubrałam się w to i pozyskała ulubionymi perfumami. Kiedy byłam już gotowa poszłam do salonu. Harremu na mój widok oczy wyszły z orbit.
- Awww... Wyglądasz jak naprawdę niewdzięczna dziewczynka.- wymruczał i przycisnął mnie do ściany namiętnie całując.- Ciekawe czy też taka jesteś.- powiedział sięgając do dołu mojej bluzki.
- Harry nie.- powiedziałam i odepchnęłam go od siebie.
Hazza popatrzył na mnie zmieszany.
- Mimi dobrze że powiedziałaś że nie chcesz. Czasami żeczywiście jestem upierdliwy.
Następnym razem też powiedz.
- Harry nie chciałam cię zarzucić.
- Nie zrobiłaś tego. Ale jeżeli mogę wiedzieć to powiedz mi czemu odmawiasz.
- Bo wielu ludzi twierdzi że jesteś kobieciażem i że zostawiasz dziewczyny zaraz potem jak się z nimi prześpisz.
- A ty też tak myślisz?
- Nie znam cię tak dobrze i nie mogę cię osądzać.
- Aha.
Wtedy rozdzwonił się telefon Harrego.
________________________________________
Jak myślicie kto to dzwonił? A przede wszystkim po co? Czy może coś się stało? A jak tak to co?

Mysle ze to Carolina
OdpowiedzUsuń