Stałaś z rękoma opartymi
o metalową barierkę i obserwowałaś żyrafę. Właśnie ten gatunek zwierzęcia był twoim ulubionym z całego Londyńskiego Zoo. Czasami kiedy miałaś problem wydawałaś te parę funtów i przychodziłaś popatrzeć tu na tą żyrafę. Ale tego dnia wbrew pozorom nie miałaś żadnego problemu. Po prostu spędzałaś sobotnie popołudnie dumając nad swoim życiem oparta o metalową barierkę i obserwujac żyrafę.
- Widzę że też lubisz tu przychodzić.- usłyszałaś jakiś głos i odwróciłaś się aby zobaczyć kto to taki.
Zobaczyłaś przystojnego blondyna z niezwykle błękitnymi oczami i rozbrajającym uśmiechem.
- Jesteś tu zawsze kiedy przychodzę.- dodał szybko jakby próbując się wytłumaczyć.
- Lubię.- wyciągnęłaś rękę w jego stronę.- [T.I][T.N].
- Niall Horan.
- Wiem.
- To czemu nie piszczysz?
- Po piszczę sobie w domu. A teraz wolę zachować spokój.
- To miło z twojej strony.
- To też wiem.
- Ale ty skromna.
- Powiedziałabym "wiem" ale to byłoby nudne więc powiem że dziękuję.
- Wydajesz się naprawdę fajną osobą.
- Jesteś tego pewien?
- Na 99,9%.
Pokiwałaś głową z dezaprobatą
- To może skończymy na herbatę do tej kawiarni przy pawilonie z popugami?
- Ok.- uśmiechnęłaś się.
- Serio?! Naprawdę tak powiedział?!
- No prawie...
- Wiedziałam że zmyślałeś!
- Nie zmyślałem. Harry powiedział że rodzice Liam'a 21 lat i 9 miesięcy temu musieli mieć niezłą imprezę.
- Jak ty z nimi wytrzymujesz?
- Normalnie.
- A no tak! Zapomniałam że sam nie należysz do najnormalniejszych.
- Jesteś okropna.
- Wcale nie.
- Wcale tak.
- No dobrze nie jesteś ale pod jednym wyrunkiem.
- Tak?
- Daj mi swój numer telefonu.
- Okay.
" Hej [T.I]."
" Cześć Nialler. Co u ciebie?"
" Dobrze ale ostatnio strasznie mi się nudzi."
" To może się spotkamy. Co o tym myślisz?"
" Okay! To kiedy? I gdzie?"
" Może pojutrze pod Big Ben'em?"
" To do zobaczenia?"
" Jak najbardziej."
Oczami Niall'a
Spacerowałem po parku kiedy usłyszałem znajomy śmiech. Odwróciłem się ii zobaczyłem [T.I] spacerującą za ręką z jakimś chłopakiem. W pewnym momencie ona się do niego odwróciła i przystąpiła go a on pocałował ją w czoło.
Po moim policzku poleciała łza.
Czyli mnie okłamywała. Ma już kogoś. Dziewczyna którą kocham ma już kogoś.
Oczami [T.I]
Dzwoniła do niego po raz setny a on po raz setny nie odbierał. Co się z nim dzieje? Nie przyszedł na spotkanie i nie kontaktuje się że mną od tygodnia.
Pociągnęłaś łyk gorącej herbaty i otarłaś łezkę.
- Co ja mam robić?- załkałaś.
- Może idź do niego.- powiedziała twoją współlokatorka.
- Nie otworzy mi.
- Jeśli chcesz czegoś idź po to nie masz nic do stracenia.
- Okay nie mam niczego do stracenia.
Nacisnęłaś dzwonek do drzwi i otrzymałaś oddech. W myślach modliłaś się aby Niall otworzył.
Po chwili usłyszałaś zgrzyt zamka w drzwiach i zobaczyłaś blondyna. Horan już chciał zamknąć drzwi ale mu przeszkodziłaś wystawiając nogę między próg a drzwi.
- Niall wysłuchaj mnie.
- Czemu mam to zrobić po tym jak mnie skrzywdziłaś.
- Jak cię skrzywdziłam?
- Przecież mnie okłamałaś. Masz już kogoś a ja się w tobie zakochałem.
Zawiesiłaś mu ręce na szyi i namiętnie pocałowałaś.
- Też cię kocham.
- A ten chłopak?
- To mój brat.
- W takim razie ją też cię kocham.
________________________________
Niall życzę ci wszystkiego najlepszego. Abyś znalazł tą jedyną i kupił sobie żyrafę. Żebyś nie zwariował z tą czwórką wariatów. Jednym słowem sto lat.
.jpg)
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz