Spacerowałaś po parku ze słuchawkami w uszach. Według niektórych parki były tylko po to by sprócić sobie drogę i zamiast przejść 200 metrów pokonać tylko 100. Ale ty lubiłaś to miejsce. Był spokój no może nie licząc klaksonów samochodów kiedy to zirytowani kierowcy tracili cierpliwość bo jakiś inny człowiek jechał za wolno lub też zamiast przejechać te 2 metry w korku cały czas stał. Poza tym lubiłaś siedzieć przy małej fontannie w której latem kompały się wróble a zimą wysypywał się z niej śnieg. Nagle usłyszałaś że twój telefon dzwoni. Odebrałaś.
- Hallo! Hej [T.I]!- krzyknęła do słuchawki twoja przyjaciółka Lily. Była czymś wyraźnie podekscytowana.
- Cześć Li. Co się stało?- zapytałaś.
- Umówiłam cię z super chłopakiem!- cieszyła się dalej dziewczyna.
- Lily mówiłam ci już że nie chcę żebyś mnie sfatała...- jęknęłaś do słuchawki.
- Wiem, wiem ale ten jest serio super.
- Mam uraz do chłopaków. Zapomniałaś?
- Cały czas o tym pamiętam.
- I co w związku z tym?- zapytałaś przyjaciółkę.
- Mam zamiar to zmienić.- westchnęłaś. Jej się nie da wytłumaczyś że po prostu lepiej ci samej. Nikt cię nie okłamuje, nie zdrazda na boku a poza tym nie musisz od nikogo uzależniać swoich decyzji.
- Lily. Nie.- powiedziałaś.
- Proszę?
- Nie!
- Bardzo proszę?
- Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!- powiedziałaś i rozłączyłaś się.
Wstałaś z brzegu fontanny i całkiem wytrącona z równowagi ruszyłam do bramy parku.
Oczami Niall'a
Wszedłem do mojego ulubionego parku w Londynie w celu przemyślenia wszystkiego co się zdarzyło w ciągu ostatnich dni. Szczerze mówiąc bardzo chciałbym je wymazać z pamięci. Były okropne. Przed wczoraj wszedłem na twittera i zobaczyłem że hejterzy znowu piszą o ty jaki to ja jestem beznadziejny bo nie mam dziewczyny. A prawda jest taka że narazie nie chcę jej mieć. Nie chodzi o to że nie chcę miłości bo bardzo jej chcę ale o to że nie chcę być z kimś kogo poznałem jakiś czas wcześniej w nocnym klubie. To nie jest prawdziwa miłość chodzi miłość taką jak w bajkach prawdziwą, na całe życie a najlepiej od pierwszego wejrzenia.To coś na
co naprawdę czekam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz