środa, 10 września 2014

Mimi's Story chapter XII "Liścik"

Oczami Mimi
Kiedy skończyliśmy weszłam do garderoby, gdzie czekała na mnie moja stylistka Emma. W prawdzie nie pracowała dla mnie zawsze ale przygotowywała mnie właściwie do każdej sesji dla H&M a było ich całkiem dużo.
- I jak było?- zapytała brunetka.
- Gdyby nie to że mój chłopak miał takie spojrzenie jakby chciał Jack'a zamordować to byłoby całkiem nieźle.
- A kto jest twoim chłopakiem bo wiesz dzisiaj nie wychodziłam z garderoby?
- Harry Styles.
- Serio?! Jak ci się go udało upolować?
- Nie latałam za nim z dzidą ani z łukiem. I podstawowa rzecz ja nie poluje na chłopaków.
Nagle do pomieszczenia weszła jakaś babka.
- To dla ciebie.- powiedziała i wręczyła mi małą karteczkę.
Rozwinęłam biały papierek i zaczęłam czytać.
" Droga Mimi mój numer 
518 600 489. Bardzo proszę 
spotkajmy się w
Georgetown Cupcake na Mercer
Street. Jeżeli się zgadzasz
to napisz.
               Jack"
Trochę się zdziwiłam bo przeważnie żaden facet się mną nie interesował. W ciągu zeszłego roku byłam może na 5 randkach. Jak na światowej sławy modelkę to naprawdę mało.
- Co to?- zapytała Emma.
- Liścik.- odpowiedziałam.
- Oh. Od kogo?- zapytała.- Widzę że od kiedy ostatni raz się widziałyśmy dosłownie napływa do ciebie morze chłopaków.
- Wcale nie.- zaśmiałam się.- A liścik jest od Jacka.
- Naprawdę?! On wie że masz chłopaka?
- Pewnie nie.
- I co masz zamiar zrobić?
- Odpisać mu że się zgadzam.
- Ale na co?
- Na spotkanie.

- Naprawdę musisz iść na to spotkanie ze starą znajomą?- marudził Harry.
- Harry ostatni raz widziałam się z nią pół roku temu.
- I co z tego?
- To z tego że muszę iść.
Narzuciłam na siebie sweterek i wyszłam z pokoju hotelowego. Źle się czułam okłamując Harrego ale Jack ma w sobie coś takiego czemu nie można się oprzeć. A z resztą czy spotkanie oznacza zdradę? Nie. No dobrze w większości przypadków to pierwszy krok do zdrady ale w moim przypadku będzie inaczej. Na pewno. Usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS'a. Wyjęłam telefon z kieszeni sweterka.
" Już się nie mogę doczekać naszego spotkania."
Zabrałaś się do odpisywania.
" Już jadę"
"To czekam w umówionym miejscu. Za ile będziesz?"
"20 minut"
Stuk, stuk, stuk moje obcasy stukały o szary Nowo Yorski chodnik. Była już 18:15 a umówiliśmy się na za pięć minut. Zobaczyłam budynek. Wielkie szklane okna i drzwi. Weszłam do środka. Przy stoliku w rogu pomieszczenia siedział Jack. Kiedy podeszłam do niego wstał.
- Cieszę się że jesteś.- powiedział.
Uśmiechnęłaś się szeroko.
- A ja że tu przyszłam.
____________________________________________________________________
Jak myślicie co wyniknie z randki Jacka i Mimi? I mam do was jedną prośbę. Piszcie komentarze co? Bo dla was to kilka sekund a dla mnie nawet dwa komentarze mogą być motywacją do napisania super imagina. I jeszcze jedno jeżeli chcecie imagina z dedykacją piszcie komentarze co? Chętnie zrealizuję wasze prośby a przy okazji dowiem się jaki typ imaginów lubicie.

2 komentarze: