Włącz TO jak się skończy włącz znowu
Proces przebiegł szybko i sprawnie. Morderca został skazany na 12 lat więzienia. Wyszedłem z budynku sądu z [T.I], jej rodzicami, chłopakami i Darcy chcieliśmy się udać do domu mojego i moich przyjaciół aby opić zwycięstwo. Właśnie kiedy podchodziliśmy do samochodu podszedł do nas Nathan. Zbliżył się do wsiadającej do samochodu i chwycił ją mocno za nadgarstek.
N: Co ty sobie myślisz dziwko?
H: Jaka "dziwko"? Uważaj co mówisz.
N: Jak śmiałaś powiedzieć mediom, że cię wykorzystałem i o tym pieprzonym zakładzie?!
[T.I]: Pytali o zdradę to dostali prawdę.
N: Ten zakład to twój własny wymysł! Chcesz mi popsuć reputację czy co?! Bo jeżeli tok to już ci się udało.
[T.I]: Był zakład. Ale jeżeli chcesz to ci o nim przypomnę.
Więc było tak wyszłam całkiem skacowana z pokoju, którego wcale nie znałam. Zeszłam na dół i usłyszałam głosy rozmowy więc stanęłam aby posłuchać. Rozmowa wyglądała tak: " -Hahaha Tom wygrałem zakład! Przeleciałem ją wczoraj w nocy. -I jak było jest chociaż warta tych 100 dolców? - Jest niezła. Już wiem czemu Harry ją wybrał. Hahaha." I co już pamiętasz?- spytała uśmiechając się ironicznie.
N: Jeszcze tego pożałujesz.- powiedział i odszedł.
*** 2 miesiące później***
Leżałaś na łóżku pchanym przez dwie pielęgniarki w stronę bloku operacyjnego. Tak zdecydowałaś się na endoprotezę. Mijałaś miejsce w którym czekali na ciebie chłopacy. Wtedy podszedł do ciebie Harry.
[T.I]: Harry gdyby coś poszło nie tak. To...- Nie zdążyłaś dokończyć ponieważ chłopak uciszył cię pocałunkiem.
H: Nawet tak nie mów. Wszystko będzie dobrze. Kocham cię.
Chciałaś mu jeszcze powiedzieć, że ty go też ale nie zdążyłaś ponieważ pielęgniarki wepchały twoje łóżko na blok. Podały ci maseczkę tlenową a ty zaczęłaś wdychać lecące z niej powietrze. Potem twoje powieki stały się strasznie ciężkie.
Oczami Harrego
Siedziałem z chłopakami i Darcy na korytarzu przed blokiem operacyjnym. Lou i Niall zawzięcie dyskutowali o tym czy lepszy jest kurczak gotowany na parze czy pieczony. Liam pisał z Dan, Zayn przeglądał magazyn o modzie a ja wpatrywałem się tępo w drzwi. Widziałem krzątaninę, wiedziałem, że co mówią ale nie wiedziałem co. Nagle pielęgniarka pobiegła szybko do jakiejś lodówki. Zaczęło się zamieszanie. A ja nie wiem czemu nagle usłyszałem co tam mówią.
Le1: Szybko siostro MacDonald. Potrzebna krew 0Rh minus.
Le2: Proszę podać ssanie. Mamy krwotok.
Le1: Szybko krew. Musimy ją uratować.
Oczami [T.I]
Zasnęłaś. Odpłynęłaś w niebyt i dryfowałaś. Nagle znalazłaś się pośród wielkiego pola. Zaczęłaś tańczyć w wysokiej trawie ubrana w białą zwiewną sukienkę. Wtedy zobaczyłaś w oddali idącego w twoim kierunku starca. Podbiegłaś do niego.
[T.I]: Przepraszam gdzie ja jestem?
S: Oj dziecino. Jesteś w mojej krainie. Krainie gdzie ludzie trafiają po śmierci.
[T.I]: Czyli ja umarłam?
S: Nie. Ale musisz dokonać wyboru. Czy ty wolisz cierpieć?- Starzec machnął ręką a w powietrzu ukazał się obraz Nathan a rozmawiającego z innym mężczyzną.
N: Z dobrą robotę dostaniesz 100 tysięcy dolarów.
M: A jeżeli nie wyjdzie?
N: Załóżmy 20 000. Odszkodowanie, pokrycie kosztów itp.
Wtedy obraz zniknął.
S: Czy aby inni cierpieli?- ponownie machnął ręką a w tym samym miejscu co poprzednio pojawił się obraz Harrego. Twoje kochanie rzewnie płakało pochylając się nad czyimś grobem. Szeptał coś. Brzmiało to jak "[T.I] dlaczego mi to zrobiłaś? Dlaczego odeszłaś?"
Zrozumiałaś, że to twój grób. Obraz zniknął.
S: Musisz zdecydować dziecino.
[T.I]: A czy zanim zdecyduję mogę zobaczyć moje dziecko?
S: Oczywiście, że tak. Po to tu jestem. Miriam chodź tu z Ephraimem. Nie złość się, że nadaliśmy mu imię, ale jakoś musimy na niego wołać.
[T.I]: Oczywiście, że się nie złoszczę. Czyli to chłopiec?
S: Tak.
Wtedy podeszła do was czarna kobieta. Trzymała koszyk w którym leżał malutki chłopiec owinięty białą chustą. Wzięłam go na ręce.
[T.I]: Cześć mały. Pewnie mnie nie pamiętasz, ale to ja twoja mama.
M: Będę się nim zajmować dopóki do nas nie dołączysz.
[T.I]: Ale kiedy tu wrócę on pewnie będzie dużo starszy.
S: Nie będzie. Zawsze zostajemy tacy jacy tu trafiliśmy. On został dzieckiem.
Jeszcze chwilę potrzymałaś syna, po czym oddałaś go Miriam.
S: W takim razie jaka jest twoja decyzja?
[T.I]: Chcę wracać.
___________________________________________________________
Nie wiem jak mi wyszło. Koniec jest fajny ale początek skopałam. Po pierwsze dziękuje wam za 400 wejść i za spełnienie mojej prośby. Po drugie proszę piszcie komentarze. Co dziennie jest od 20 do 60 wejść a komentarzy nie ma. Nie wiem dla kogo piszę.

Piszesz dla mnie!!!!! Jak skończysz tego imagina to napiszesz dla mnie z Niallem?? Prosze!!<3
OdpowiedzUsuńAgata<3
dobrze nie ma sprawy. ale jak byś napisała trochę jaśniej, to będzie lepszy.
UsuńCudeńko. Przepraszam, że piszę dopiero teraz ale mam karę i można powiedzieć, że jestem tu "nielegalnie". No więc imagin jest cudny, wspaniały jest po prostu mega! Mam nadzieję, że szybko pojawi się kolejna część. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń