Włącz to.
________________________________________________________
Siedziałaś na perskim dywanie i wpatrywałaś się w ogień. Końce jego płomieni były czerwone, potem przechodziły w pomarańcz, a u nasady płomienia żółte. Jakże kontrastowało z nimi czarne zwęglone drewno. Ogień rzecz cudowna. Piękna i jednocześnie okropna, przyjemna i zabójcza.
Siedziałaś owinięta bluzą twojego chłopaka i wpatrywałaś się w płomienie. Ziewnęłaś, wiedziałaś, że musisz iść spać ale postanowiłaś posiedzieć jeszcze chwilę. Wyciągnęłaś dłonie w stronę ognia aby je ogrzać. Niestety podwinął się rękaw twojej bluzy i twoim oczom ukazała się widniejąca na twoim nadgarstku od ponad miesiąca podłużna blizna. Wzdrygnęłam się. Nie chciałam jej widzieć.
*** Miesiąc temu***
Odwiedziłaś swoją mamę. Jak zawsze było miło... do czasu. Twoja rodzicielka nienawidziła twojego chłopaka i zawsze robiła ci o niego awantury.
- [T.I] ta gwiazdka z sodówką w głowie nie jest dla ciebie!
- Mamo ile razy mam ci mówić, że to nie twoja sprawa.
- Nie moja, nie moja! A potem przyjdziesz wypłakiwać mi się w rękaw jak wyjdzie, że ta męska dziwka cię zdradza!
- Mamo widać gołym okiem, że te zdjęcia to Photo shop!
- Acha oczywiście! A kiedy ostatnio do ciebie zadzwonił? Miesiąc temu?
- Nie wczoraj!
- I co powiedział, że idzie do klubu?!
- Nie! A z resztą to moje życie!
Zebrałaś swoje rzeczy i pojechałaś do pracy. Pracowałaś jako sekretarka w Modest!. Siadłaś za swoim biurkiem i zaczęłaś przerzucać papiery i odbierać telefony.
- [T.I] mogłabyś do mnie na chwilę wejść!- krzyknął ze swojego gabinetu twój szef.
Wstałaś wygładziłaś spódnicę i weszłaś do pokoju.
- Proszę usiądź.
Wykonałaś polecenie.
- Posłuchaj [T.I] jesteś bardzo dobrą sekretarką, ale niestety na twoją posadę zgłosiła się osoba z lepszymi referencjami...
- I co?! I teraz mnie pan zwolni?! Nie może pan!
- Niestety. Taka prawda.
- Ale jak to? Wie pan ile ta praca dla mnie znaczy?!
- Wiem. A teraz do widzenia. Spakuj swoje rzeczy a ostatnią pensję przeleją na twoje konto jutro.
*** Teraz***
Siedziałaś i wpatrywałaś się w płomienie, kiedy usłyszałaś zgrzytanie klucza w zamku. Wstałaś i podeszłaś do drzwi, w których stał twój chłopak.
- Harry!- krzyknęłaś i rzuciłaś się w objęcia chłopaka. Zaciągnęłaś się zapachem jego perfum.
- Cześć skarbie.- przywitał się z tobą chłopak.
- Co ty tu robisz? Nie powinieneś być w trasie?
- Powinienem. Ale kiedy usłyszałem, że cię zwolnili ubłagałem Paula o kilka dni wolnego. Nie cieszysz się?
- Jane, że się cieszę głuptasie.- powiedziałaś i zmierzwiłaś włosy Hazzie.
Przeszliście do salonu. Opowiadaliście sobie o wszystkim. Oparłaś głowę na ramieniu Harrego i ziewnęłaś.
- Księżniczka musi iść spać!
- Nie no co ty?! Tak wcześnie?- zaprzeczyłaś i znowu ziewnęłaś.
- Do spania!- zarządził Hazza i wziął cię na ręce.
Kochałaś kiedy twój chłopak cię nosił. Robił to tak delikatnie, że czułaś jakbyś latała. Znaleźliście się w waszej sypialni.
- 15 minutowy prysznic i lu-lu.
Weszłaś do łazienki. Wzięłaś prysznic i nasmarowałaś się twoim ulubionym olejkiem kokosowym. I wtedy pomyślałaś sobie " Kurcze ja nie wiem w czym spać. On nie może zobaczyć blizny." W końcu zdecydowałaś się na piżamę w kotki i bluzę.
Wyszłaś z łazienki i położyłaś się koło Harrego.
- My na Syberii mieszkamy czy co?- zaśmiał się chłpak i rozpiął twoją bluzę.
Przestraszyłaś się, że zdejmie ją.
- Kochanie zostaw. Zimno mi.
- Jak cię przytulę to już nie będzie.- powiedział i zdjął z ciebie bluzę.
Przebiegł po tobie wzrokiem i niestety dostrzegł to co powinno zostać w tajemnicy. Najpierw jego oczy delikatnie się powiększyły a potem powiedział spokojnym głosem.
- [T.I] dlaczego to zrobiłaś?
- Hazzyś przepraszam. Ja naprawdę żałuję.- zaczęłaś mówić i szlochać.
- Nie przepraszaj tylko nie rób, bo cię kocham.

Proszę o zgodę na ankietę pod twoim adresem, Koalo! Przedstawiam pytania i liczę na odpowiedź?
OdpowiedzUsuńDlaczego zdecydowałaś się pisać imaginy?
Co cię skłoniło do One Direction?
Czy jesteś True Directioner?
Jakie jest twoje marzenie?
Bardzo liczę na odpowiedź, ponieważ moja strona (Jeszcze nie istnieje, zbieramy materiał na jej powstanie, ja i moje przyjaciółki-amatorki) potrzebuje informacji, żeby zaistnieć w sieci.
Z góry dziękuję,
pozdrawiam
Adela Kowal
Przepraszam, komentarz został skopiowany z innego bloga, który pewnie cię zdziwił, zwrot Koalo, nie był pod tym adresem, przepraszam.
UsuńAdela Koawal