niedziela, 12 stycznia 2014

#14 Happy Birthday Zayn!

- Skarbie dzisiaj idziemy do klubu! Niall zaprasza!
- Że co? Dzisiaj? Przecież ja nie zdążę się wyszykować! Chodź pomożesz mi wybrać sukienkę.
- Po co tyle zachodu [T.I]. Mamy jeszcze cały dzień.
- Dla ciebie Zayn cały dzień znaczy 5h. A teraz nie marudź tylko chodź.
Pobiegłaś do waszej sypialni i wyciągnęłaś wszystkie sukienki jakie miałaś w szafie. Założyłaś klasyczną małą czarną.
- Zayn co o tej myślisz?
-Nie, zdecydowanie nie. Małe czarne są zbyt popularne.
Następna w kolejce był żółta za kolano. Potem czarna z falbanką, błękitna bez ramiączek. W końcu przyszła kolej na różową asymetryczną.
-A z tą co jest nie tak?
- Z tą wszystko ok.- odetchnęłaś z ulgą.- Tyle, że jest bardzo obcisła a ostatnio ci się trochę przytyło.
Zrobiłaś minę obrażonego dziecka.
- Foch.- powiedziałaś.
Zdjęłaś z siebie sukienkę, założyłaś jeansy i T-shirt z pingwinkiem i usiadłaś na łóżku obwijając rękoma kolana. Zayn przysunął się do ciebie.
- Przepraszam szepnął próbując cię pocałować.
Szybko odskoczyłaś
- Jeśli chcesz mnie pocałować t musisz mnie złapać!- oznajmiłaś i zaczęłaś uciekać.
Zayn poderwał się z posłania i zaczął cię gonić. Miał jednak dużo lepszą kondycję, więc szybko cię złapał. Mulat przyparł cię do ściany i zaczął namiętnie całować. Zarzuciłaś mu ręce i na szyję i oddałaś pocałunek. Chłopak rozwarł twoje usta językiem i pogłębił pocałunek. Zdjął z ciebie bluzkę. Zaczął całować twoją szyję a ty odchyliłaś głowę aby miał większe pole do manewru. Zayn zaczął majstrować przy twoim staniku.
- Zayn.- powiedziałaś w przerwie pomiędzy pocałunkami.
- Tak skarbie?
- Muszę iść do toalety.
- Teraz?- spytał rozżalony.
Odsunęłaś się od Mulata i pobiegłaś do toalety. Zaczęłaś przeszukiwać kieszenie. Gdzie on jest? Gdzie jest ten cholerny test ciążowy. Boże a co jeśli wypadł mi gdzieś w pokoju. Policzyłaś do dziesięciu i wyszłaś z łazienki. Zayn przyglądał się jakiemuś małemu przedmiotowi.
- Skarbie dlaczego nie powiedziałaś, że będziemy mieli małego smerfa?
- Tak jakoś wyszło.
- Po pierwsze trzeba było powiedzieć od razu. A po drugie nie ma żadnych zastrzeżeń co do robienia Tego w ciąży, a na szybki numerek czasu by wystarczyło.

Ubrałaś się w różową asymetryczną sukienkę i ruszyliście z Malikiem do klubu. W środku przy zarezerwowanym stoliku czekali na was chłopaki, Eleanor, Perrie i Sophi. Uścisnęłaś każdego z twoich przyjaciół i usiadłaś przy stole koło Zayna.
- Kto chce drinka?- zapytał Harry.
Wszyscy wymienili jaki napój chcą potem Hazza popatrzył na ciebie.
- A dla ciebie [T.I] mochito czy coś innego?
-Nic- odpowiedziałaś.
- Coś się stało [T.I]?- wtrącił się Lou.- Zawsze taka chętna jeśli chodzi o alkohol. A teraz odmawiasz. Jakiż tego powód?
- Smerf.- odpowiedziałaś równo z Zaynem i oboje wybuchnęliście niekontrolowanym śmiechem.
_________________________________________________________
Happy Birthday to you! Happy Birthday to you! Happy Birthday to Zayn! Happy Birthday to you!
Zayn życzę ci wszystkiego najlepszego z okazji twoich 21 urodzin. Miał piekne wesele, gromadkę dzieci,  i dalej spełniał swoje marzenia. Wytrzymał z tą czwórką wariatów z ADHD. Mógł w lipcu jeść kurczaka w tour busie, cały rok spać nago i spełnienia marzeń.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz