czwartek, 30 stycznia 2014

#25 Louis

Od ponad miesiąca nie czułaś się najlepiej. Rano wymiotowałaś w nocy nie mogłaś spać. Miałaś wszystkiego dość. Akurat tego dnia chłopcy mieli jakiś ważny wywiad a potem próbę. 

Wstałaś i zobaczyłaś, że twojego ukochanego Louisa nie było już obok ciebie. Ubrałaś się w szorty i błękitną bokserkę i zeszłaś na dół aby przygotować sobie śniadanie. Stwierdziłaś, że masz ochotę na tosty z serem więc zabrałaś się do przygotowywania posiłku. Kiedy już skończyłaś gotować, posprzątałaś i udałaś się razem z jedzeniem na kanapę.  Włączyłaś telewizor i zaczęłaś oglądać program typu "trudne sprawy" na temat nastoletnich matek.
Kidy jedna z dziewczyn opowiadała o reakcji jej rodziców, nagle cię naszła myśl "O boże a co jeżeli ja jestem w ciąży?". Wiedziałaś, że chłopaków nie będzie do późnego wieczora więc zarzuciłaś na siebie sweterek, założyłaś sandały i pobiegłaś do sklepu.

Wróciłaś do domu z testem ciążowym w torebce. Poszłaś do łazienki i przeszłaś do wykonywania po kolei wszystkich czynności. Kiedy czekałaś na wynik modliłaś się aby wynik był negatywny. A
potem... dwie kreseczki. Zjechałaś po wyłożonej kafelkami ścianie i zaczęłaś płakać. Czemu akurat ty? Jak o tym powiesz Louis'owi? Przecież to popsuje mu karierę. I wtedy może pod wpływem impulsu podjęłaś decyzję. Wyjeżdrzasz.
Spakowałaś swoje rzeczy i wyszłaś z domu zostawiając na blacie kuchennym krótką , lakoniczną wiadomość:
" Kochani!
Przepraszam, że tak nagle wyjeżdrzam,
ale nie mogę inaczej postąpić. Nie szukajcie
mnie, nie dzwońcie, nie piszcie. Pamiętajcie,
że zawsze będę za wami tęsknić.
 Zwłaszcza za tobą Lou.
                      Na zawsze wasza
                     [T.I]"

                     *** 2 lata później***
Spacerowałaś po parku pchając przed sobą wózek z twoim synkiem Austin'em. Usiadłaś na ławce pod rozłożystą topolą i wyciągnęłaś książkę "Zaćmienie". Mimo, że miałaś 24 lata nadal uwielbiałaś to love story. Zawsze pomagało ci na zły humor a kiedy miałaś ochotę na trochę miłości w twoim życiu sięgałaś właśnie po tą książkę. Byłaś właśnie na fragmencie kiedy Edward oświadcza się Belli kiedy usłyszałaś głośne piski.
- Ciekawe jaka tym razem marna gwiazdka zakłóca moją lekturę?- zapytałaś sama siebie.
Zaczęłaś przyglądać się zamieszaniu a kiedy wreszcie owy ktoś, ktosia lub ktosie opędzili się o piszczących nastolatek zobaczyłaś twoich starych znajomych: Liam'a i Zayn'a. Chciałaś już wstać i ruszyć  z powrotem do domu ale niestety chłopacy zauważyli cię. Podeszli do ciebie.
- Hej!- odezwał się Zayn.
- Cześć chłopcy.- przywitałaś się.
- [T.I] czemu tak nagle wyjechałaś?- zapytał Liam.
Nie chciałaś na to pytanie odpowiadać, ale nie chciałaś żeby myśleli, że to przez Louisa się rozstaliście.
- Wyłącznie z mojej winy a poza tym nie wasza sprawa.
Zayn spojrzał na wózek jak by dopiero teraz go zauważył.
- To prawda zdradzałaś go. Czyli media nie zawsze kłamią.
Kiedy byłam w ciąży mieszkałam w Irlandii aby uniknąć fotoreporterów ale widocznie paparazzi są wszędzie.
- Wiesz, że po tym kiedy Lou dowiedział się z jakiegoś portalu plotkarskiego,  że jesteś w ciąży, i że go zdradzałaś  komplentnie się załamał.
- Ja go nie zdradzałam!- powiedziałaś podniesionym głosem.- Wiesz kiedy ostatni raz to robiliśmy? Po gali MTV EMA. Zapewne pamiętasz kiedy ona była. A wiesz ile ma moje dziecko? Rok, sześć miesięcy i dwa tygodnie. Dodaj do tego 9 miesięcy i masz 2 lata, dwa miesiące i trzy dni. Dokładnie tyle czasu temu odeszłam od Louisa! Liczyłam każdy dzień tej męczarni...- ostatnie zdanie powiedziałaś szeptem. Potem wstałaś i odeszłaś pchając przed sobą wózek z Austin'em.

Niecały tydzień po zdarzeniu w parku ktoś niespodziewanie zapukał do twoich drzwi. Poszłaś  otworzyć i szczerze  się zdziwiłaś, kiedy zobaczyłaś Louisa. Był znacznie chudszy niż ostatnio.
- Oooo Louis.
- Hej [T.I] możemy porozmawiać?
- Jasne wejdź.- powiedziałaś i wpuściłaś chłopaka do domu.
Louis podszedł do kołyski stojącej pod oknem i zajrzał do środka. W jego oczach dostrzegłaś ból.
- Mam jedno pytanie.  Czy to jest moje dziecko?
- Tak Lou. Austin jest twoim synem.
- To dlaczego mi nie powiedziałaś tylko odeszłaś?
- Nie chciałam ci niszczyć kariery.
- Nigdy nic nie będzie ważniejsze od ciebie.- powiedział Lou i złączył wasze usta w pocałunku.

1 komentarz: