piątek, 31 stycznia 2014

#26 Wszyscy

Wjechałaś swoim wózkiem na scenę w opuszczonym hangarze. Opuszczony... Brzmi jakby to była jakaś waląca się szopa z pajęczynami pod sufitem, śmieciami na ziemi i szczurami. Ale wcale tak nie było. Czasami tu sprzątałaś ale z powodu twojej niepełno sprawności nie zawsze było to możliwe, jednak kiedy było naprawdę brudno Ktoś sprzątał. Owy Ktoś lubił też malować, jeść i grać w nogę bo czasem kiedy tu "przychodziłaś" na ziemi walały się rysunki, opakowania po jedzeniu i piłki do nogi.

Ale wracając do tego że wjechałaś na scenę. No właśnie wjechałaś. Dwa lata temu kiedy wracałaś od przyjaciółki potrącił cię pijany kierowca. Było już ciemno. Twoja BFF mieszkała kilka przecznic od ciebie więc bez sensu wydawało się dzwonienie po tatę aby po ciebie przyjechał. Może gdybyś to zrobiła miała byś teraz normalne życie? W każdym razie wyszłaś z jej domu żegnając się z nią buziakiem w policzek. Szłaś ciemną ulicą rozmyślając o czymś tak trywialnym jak pogoda. Następnego dnia miałyście iść na spacer z jej bratem. Więc jeżeli pogoda by nie wypaliła nic by z tego nie wyszło. Tak więc myślałaś o pogodzie. Nagle zobaczyłaś jadący samochód, który skręcił w twoją stronę. Stałaś jak sparaliżowana. Potem była ciemność.

Zaczęłaś śpiewać "Let it go" tylko twoja siostra wiedziała o tym, że nadal śpiewasz. Wszyscy myśleli, że przestałaś bo to za bardzo cię boli. I mieli rację. Każde śpiewane słowo było jak nóż wbijany w brzuch. Nie dlatego, że nie śpiewałaś już tak jak dawniej ale dlatego, że nie mogłaś już śpiewać już nigdy śpiewać dla innych. Bo kto by chciał przyjść na koncert piosenkarki na wózku. Byłyby hejty i nie miłe komentarze, a wystarczyło ci to, ze zerwał z tobą chłopak bo cytujesz: "Nie może się pokazać z inwalidką na ulicy bo byłaby siara.". Zjechałaś ze sceny i powoli ruszyłaś w stronę domu. Na ulicy co chwila ktoś się tobie przyglądał. Weszłaś do domu.
- Cześć!- krzyknęłaś w głąb domu.
- Hej córuś! Gdzie byłaś?- spytała cię mama.
- Na spacerze.- odpowiedziałaś krótko.- Idę do siebie.
- Dobra leć.

Obudził cię budzik. Z łóżka usiadłaś na wózek i pojechałaś do łazienki, gdzie umyłaś się i ubrałaś w to. Potem była szkoła. Jak zawsze nuda, złośliwe komentarze, a potem najspokojniejsze miejsce na świecie: hangar. Wjechałaś do środka a potem na scenę. Zamknęłaś oczy i zaczęłaś śpiewać.


She lives in a shadow of a lonely girl
Voice so quiet you don't hear a word
Always talking but she can't be heard

You can see it there if you catch her eye
I know she's brave but it's trapped inside
Scared to talk but she don't know why 

Wish I knew back then what I know now,
Wish I could somehow go back in time
And maybe listen to my own advice

I'd tell her to speak up, tell to shout out,
Talk a bit louder be a bit prouder
Tell her she's beautiful, wonderful everything
she doesn't see

You gotta speak up, you gotta shout out,
And know that right here, right now 
You can be beautiful, wonderful
Anything you wanna be

Little me...

Yeah you gotta lotta time to act your age
You can't write a book from a single page 
Hands on a clock only turn one way, yeah!

Run too fast and you'll risk it all
Can't be afraid to take a fall
Felt so big but you looks so small

Wish I knew back then what I know now,
Wish I could somehow go back in time
And maybe listen to my own advice

I'd tell her to speak up, tell to shout out,
Talk a bit louder be a bit prouder
Tell her she's beautiful, wonderful everything
she doesn't see

You gotta speak up, you gotta shout out,
And know that right here, right now 
You can be beautiful, wonderful
Anything you wanna be

Oh, little me...

Little me...

[Leigh-Anne]
Tell you one thing I would say to her!

I'd tell her to speak up, tell to shout out,
Talk a bit louder be a bit prouder
Tell her she's beautiful, wonderful everything
she doesn't see

You gotta speak up, you gotta shout out,
And know that right here, right now 
You can be beautiful, wonderful
Anything you wanna be

I'd tell her to speak up, tell to shout out,
Talk a bit louder be a bit prouder
Tell her she's beautiful, wonderful everything
she doesn't see

You gotta speak up, you gotta shout out,
And know that right here, right now 
You can be beautiful, wonderful
Anything you wanna be

Oh, little me...

Kiedy zaśpiewałaś ostatni wers ktoś zaczął klaskać. Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś pięciu chłopaków. Rozpoznałaś w nich boysband, którego piosenki czasami śpiewałaś. Delikatnie się zaczerwieniłaś.
- Oh. Nie wiedziałam się, ze to wy jesteście owym ktosiem.- odezwałaś się.
- A my, że owa ktosia tak ładnie śpiewa.- odezwał się Harry.
- Mówiłem wam ale nie chcieliście mnie słuchać!- fochnął się Zayn.
- Jak to? Czyli już wcześniej podsłuchiwałeś?
- Czasem...- zawstydził się Mulat.
- Jak to czasem? Codziennie.- zadrwił Louis.
- Bo pięknie śpiewasz i ogólnie jesteś bardzo ładna.- tłumaczył się Zayn.
- Tak masz cudowny głos.- potwierdził Niall.- Lepsze od niego są tylko Nutella i pizza hawajska.
- Dlaczego mi to wszystko mówicie? Przecież jestem niepełnosprawna.
- No właśnie. "Tell her she is beautiful, wonderful everything
                         she doesn't see"

Wjeżdżałaś na scenę ubrana w to. Za kulisami trzymali za ciebie kciuki twoi przyjaciele, a ty mimo, że na wózku i tak spełniałaś swoje marzenie. Śpiewałaś dla innych.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz