sobota, 1 lutego 2014

#27 Happy Birthday Harry!

- Słonko, upieczemy babeczki?- zapytał cię twój chłopak Harry.
- Jasne chodź.- powiedziałaś i pociągnęłaś go w stronę kuchni.
Wyjęłaś z szafek foremki, mąkę, cukier i inne składniki. Stanęliście z Harrym przy blacie i zaczęliście robić babeczki. Jak zawsze w takich sytuacjach prowadziliście "poważne" rozmowy.
- Jak najszybciej zapytać czy władca jest u siebie?- zapytał cię Hazzuś.
- Nie wiem.- odparłaś.
- Kingdom!- powiedział i wybuchnął śmiechem.- A kto to jest ginekolog?- spytał ale tym razem nie czekał na odpowiedź.- Facet, który szuka problemów tam gdzie nie trzeba.- chłopak zamilkł i czekał na twoją reakcję.
- To było głupie.- powiedziałaś i popukałaś się w czoło.
- Dobra a teraz czas na najlepszy.
- Najlepszy kawał z cyklu "debilne kawały Harrego"?
- Nie zamiast debilne jest genialne.- powiedział.- Dlaczego Smerfetka nie miała dzieci?
- Bo jesteś idiotą?
- Wcale nie jestem idiotą. I wcale nie trafiłaś. Bo robiła to z Ciamajdą!
Westchnęłaś i zaczęłaś wlewać ciasto do foremek. Potem włożyłaś babeczki do piekarnika i spojrzałaś na swojego chłopaka. Stał z rękoma założonymi za plecy z miną zbitego psiaka. Już chciałaś podejść do niego i go przytulić kiedy rzucił w ciebie mąką.
- Za co to?- spytałaś
- Za to, że nie śmiałaś się z moich kawałów.- oznajmił.
- Ach tak?
Rozpętała się istna wojna na mąkę. Nagle Harry chwycił się za oko. Pomyślałaś, że coś mu do niego wpadło, więc podeszłaś do niego. Niestety okazało się, żer tylko udawał a kiedy podeszłaś dostatecznie blisko rzucił się na ciebie i zaczął łaskotać. Po chwili udało ci się na tyle ogarnąć, że zaczęłaś uciekać. Wbiegłaś po schodach na górę i zakluczyłaś się w łazience. Po chwili ktoś zapukał do drzwi.
- [T.I] otwórz te drzwi!- krzykną Hazza.
- Nie.- odpowiedziałaś.
- Wpuść mnie albo wywarze je!
- Nie zrobisz tego.- stwierdziłaś.
- Dobra ale wiem gdzie jest klucz zapasowy!
- O nieee.- jęknęłaś.
Na chwile wszystko ucichło, potem coś zaczęło chrobotać w zamku a następnie do sypialni wparował Harry. Przyciągnął cię do siebie i zaczął całować. Wasze usta były idealnie zsynchronizowane. Po chwili złożył na twojej szyi mokrego buziaka. Ty odchyliłaś głowę do tyłu aby chłopak miał większe pole do popisu. Harry zostawił na twojej szyi malinkę. Nagle poczułaś zmianę w powietrzu. Nie czułaś już tylko perfum Hazzy ale też dym.
- Harry.- szepnęłaś w przerwie między pocałunkami.
- Co jest skarbie?
- Czuję dym.- oznajmiłaś.
- I co z tego?
Boże jaki on dziecinny... Odepchnęłaś chłopaka od siebie, a on zrobił minę jakbyś właśnie zabrała mu jego ulubioną zabawkę. Nie zważając na to chwyciłaś go za rękę i pociągnęłaś na dół. Cały blat stał w płomieniach.
- [T.I] wyjdź na dwór i zadzwoń po straż pożarną a ja muszę coś z tamtąd wyjąć.
- Nie Harry zostań.- poprosiłaś.
Chłopak cię nie posłuchał i wszedł do kuchni. Ty wybiegłaś na ulicę i wybrałaś numer alarmowy. Po chwili na miejsce przyjechali strażacy, ale Loczek cały czas nie wychodził. Bardzo się o niego martwiłaś. Usiadłaś na krawężniku i czekałaś. Po chwili podszedł do ciebie strażak.
- Bardzo mi przykro.- powiedział- Pani chłopak nie żyje.
Po twoich policzkach popłynęły potoki łez. Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że dwóch mężczyzn wynosi zwęglone ciało.
- Może pani zabrać kilka swoich rzeczy.- powiedział strażak, a potem wyjaśnił.- Ten dom nie nadaje się do mieszkania.
Z trudem wstałaś tak jak by wiadomość przekazana przez mężczyznę dodała ci co najmniej 30 lat. Udałaś się po schodach do garderoby. Spakowałaś wszystkie potrzebne ubrania cały czas pochlipując. Została ci tylko łazienka. Weszłaś do pomieszczenia i zaczęłaś przekładać kosmetyki z szafki do kosmetyczki. Nagle w twoje ręce wpadło pudełko żyletek.
- Jeżeli nie możemy być razem tu to będziemy tam.- szepnęłaś.
Wzięłaś do ręki jedną z "koleżanek" i wykonałaś na swoim nadgarstku podłużne nacięcie. Potem kolejne i kolejne. Po jakimś czasie obraz się zamglił. Wtedy na horyzoncie zobaczyłaś twojego anioła.
- [T.I] nie!- krzyknął Harry.
- Przecież ty nie żyjesz.- szepnęłaś. Niby taka prosta czynność, ale kosztowała cię bardzo wiele energii.
- Nastąpiła pomyłka. To nie ja się spaliłem tylko podpalacz.
Zaczęłaś zamykać oczy.
- [T.I] zostań ze mną! Nie zasypiaj!- prosił cię Loczek.
Pocałował cię w usta szepcząc coś, jednak ty tego nie rozumiałaś. Czułaś się tak jak by jakaś niewidzialna ręka wepchnęła cię pod wodę i nie pozwalała wypłynąć.
- Przepraszam- szepnęłaś ostatkiem sił i zamknęłaś oczy.

Obudziłaś się. Zaczęłaś analizować jak się czujesz. Na pewno coś zaciskało się na twoim lewym nadgarstku. Czyjaś dłoń ściskało twoją lewą dłoń a w lewe przed ramię miałaś wbity wenflon. Brrry jak ty nie nawiedziłaś igieł. Otworzyłaś oczy.
- Boże [T.I] nareszcie.- ucieszył się Harry.
- Przepraszam.- wychrypiałaś.
- Nic się nie stało. Jednak gdybyś odeszła ode mnie bez sensu narażałbym swoje życie cofając się po to.- powiedział i wyciągnął z kieszeni czerwone pudełeczko.- [T.I] jesteśmy już razem 3 lata. Kiedy pojawiłaś się w moim życiu rozświetliłaś je niczym słońce, nie jak pojedyncza gwiazda. Więc czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moja panią Styles?
- Tak- szepnęłaś, a Harry złączył wasze usta w pocałunku.
__________________________________________________________
Harry życzę ci abyś w końcu znalazł twoją prawdziwą miłość. Twój ideał. 3 lata młodszą od ciebie, naturalną z poczuciem humoru. Dziewczynę, która pokocha Harrego Styles'a z Holms Champel. Abyś dalej spełniał swoje marzenia, spał nago, wcinał kurczaka w tour busie i opowiadał swoje beznadziejne kawały. Życzę ci trochę prywatności w tym okropnym świecie zwanym show-biznes, żebyś dalej mógł prasować swoje gacie, sprzątać w domu i gotować. Wszystkiego najlepszego!








5 komentarzy:

  1. Jesteś okropną blogerką...............

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropna?!! Człowieku wez sie zastanów!!

      Usuń
    2. Tak, jesteś okropna!!!!!!

      Usuń
    3. Jeżeli nie podobają ci sie jej imaginy to ich nie czytaj i nie komentuj. Czytasz=nabijasz wejścia=pomagasz autorce bloga:)))

      Usuń
    4. Anonimek, który pisze powyżej ma rację. Jeżeli nie podoba ci się to co piszę to czytaj i komentuj i wiedz, że po przeczytaniu każdego pozytywnego komentarza mam takiego powera jakbym wypiła red bull'a a po przeczytaniu komentarza typu "okropnie" zaczynam myśleć " A może to co robię nie ma sensu". Więc nie piszcie nie miłych komentarzy bo wtedy się dołuję i na pewno nic nie napiszę.

      Usuń