Leżysz skulana na brzegu waszego łóżka. Twoją klatkę piersiową rozdziera niemiłosierny ból. Boli bo zdradza. Boli bo kłamie. Boli bo nie kocha. Co wieczór wraca późno w nocy, myśli, że już śpisz ale tak naprawdę prawie nigdy już nie zasypiasz bo cały czas w głowie kołacze ci się jedna myśl: "Dlaczego?". Wraca przesiąknięty zapachem innej, z jej szminką na policzku, z iskierkami w oczach.
Nadzieja.Ona zawsze umiera ostatnia. Każdego wieczoru kiedy on idzie do niej ty zawsze masz nadzieją, że wróci, że przestanie, że pokocha. Masz tą cholerną nadzieję dzięki której wciąż czekasz. Nie to nie przez nią, tylko miłość. Tak go kochasz, że jest dla ciebie jak narkotyk, a narkoman nie odmówi sobie ani jednej działki. Więc zostaniesz tu dopóki nie powie, że masz odejść, bo wiesz, że to tak bardzo będzie boleć. Jaka płynie z tego nauka? Miłość i nadzieja to dwie, najgorsze rzeczy na świecie.
Nadzieja umiera ostatnia.
Przyszedł. Słyszałaś jak zdejmuje z siebie ubrania i strzepuje
T-shirt uwalniając przy tym zapach jej perfum. Materac obok ciebie delikatnie się ugina. Głęboko wciągasz nosem powietrze. A jednak znowu u niej był, znowu czujesz zapach tych owocowych perfum. Chłopak przysuwa się do ciebie.
- Cześć słonko.- wita cię po cichu.
- Cześć.- odpowiadasz i jeszcze bardziej się kulisz.
Chłopak położył ci rękę na biodrze. Ty delikatnie ją strąciłaś. Jednak chłopak nie dawał za wygraną i znowu położył swoją wielką dłoń na twoim boku. Strąciłaś ją, tym razem bardziej stanowczo.
Decyzje, które kiedyś trzeba podjąć.
Podniosłaś się z łóżka i poszłaś w stronę szafy.
- Co się stało kotek?- spytał cię chłopak.
Ty nic nie odpowiedziałaś i na komplet bielizny założyłaś jeansy, bokserkę i bluzę kangurkę. Następnie wyjęłaś z szafy torbę i zaczęłaś wkładać do niej swoje rzeczy.- Co robisz?- zapytał.
- Wyprowadzam się nie widzisz?
- Ale dlaczego?
- Oh. Widzę, że jaśnie pan Louis zapomniał, że mnie zdradzał.- powiedziałaś z sarkazmem.
- [T.I] ale ona nie jest dla mnie ważna to ciebie kocham. Daj mi jeszcze jedną szansę.- prosił.
Po twoim policzku potoczyła się łza.
- Louis miałeś co najmniej 20 szans.- powiedziałaś.
Wzięłaś swoją walizkę i wyszłaś w sam środek zimnego zabieganego Londynu. Teraz już całkiem sama.
I znowu ból.
I od tego dnia cały czas towarzyszyła ci jedna myśl:"Dlaczego?". Tym razem nie "dlaczego on mnie zdradza?" ale "dlaczego to tak boli?". Skoro on się już nie kochał to dlaczego czujesz się tak jakby twoje serce wyjęto pocięto na malutkie kawałki a potem znowu włożono. Twoje serce krajało się z tęsknoty za nim. Ale nie żałowałaś, bo teraz mogłaś znaleźć prawdziwą miłość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz