sobota, 8 lutego 2014

#31 Pomyłka III

Ten imagin dedykuję Nannie. Za to, że napisała mi co myśli o moich imaginach i za to, że po prostu jest.
________________________________________________________
Zdjęłaś swój płaszcz i powiesiłaś go na wieszaku.
- Może obejrzymy jakiś film?- zaproponował Zayn.
Propozycja ciekawa. Jedyny minus był taki, że boisz się horrorów, więc miałaś nadzieję, że wybierze jakąś komedię.
- Jasne.- odpowiedziałaś sztucznie się uśmiechając.
- Mam jedną proźbę.- zaczął Mulat.- Możemy zacząć naszą znajomość od początku? Bo pierwsze podejście niezbyt nam wyszło.
- Ok możemy spróbować.- zgodziłaś się.- To oglądamy ten film czy nie?
- Chodź do salonu.
Poszliście do pokoju dziennego i zaczęła się kłótnia o film. Ty chciałaś "To właśnie miłość" a on "Carrie". W końcu zdecydowaliście się na przepiękną animowaną bajkę pt. "Bambi". Siedliście na kanapie. Właściwie nawet nie oglądaliście filmu, gdyż przegadaliście całe 2 godziny. Opowiadaliście sobie śmieszne historie, dziwne incydenty i fakty o sobie. 

Spojrzałaś na zegarek. Była już dobrze po 10.
- Muszę iść spać.- oznajmiłaś.
- Jeszcze chwilę.- nalegał Zayn.
- Dobra.- zgodziłaś się.
- Ale teraz słuchaj tego. To było po prostu epickie.- zaczął opowiadać.- Byłem raz z moim przyjacielem Harry'm w klubie. Niby ma mocną głowę ale jak wypił kilka drinków to był już schlany w cztery dupy.- Oparłaś głowę na ramieniu Malika.- Więc jak to on zaczął podrywać dziewczyny. Jedną, drugą, trzecią. Na bodaj, że czwartej- kontynuował Zayn, ale ty zdążyłaś zasnąć.

Po dwóch miesiącach byliście z Zayn'em prawie nie rozłączni. Dzisiaj Malik chciał cię zabrać w jakieś  tajemnicze miejsce. Ubrałaś się więc w leginsy, tunikę z flagą Wielkiej Brytanii i czerwone Conversy. Zbiegłaś na dół i zobaczyłaś chłopaka ubranego w skórzaną kurtkę, skiny i Air Max'y. Wyszliście z domu i po 15 minutach drogi byliście już na miejscu. Zobaczyłaś targ. Ale nie byle jaki, tylko taki jak w starych filmach. Zaczęliście chodzić pomiędzy straganami.
- Jaką chcesz watę cukrową?- zapytał cię Zayn.
- Różową.- odpowiedziałaś bez chwili namysłu.
- A ja wezmę niebieską.
Jedliście słodycze krążąc pomiędzy stoiskami z zabawkami, jedzeniem na samym końcu korowodu kolorowych stoisk stał stragan z czymś typu "Traf do celu a dostaniesz nagrodę".
- Próbujemy?- zapytał cię Zayn.
- Możesz. Jak chcesz.- zgodziłaś się.
Zayn zapłacił mężczyźnie i wziął strzelbę. Przyłożył ją do twarzy i zaczął celować.
- Trzymam za ciebie kciuki.- powiedziałaś.
Zayn wystrzelił i trafił w sam środek kolorowej tarczy.
- Może pan sobie wybrać nagrodę z tej półki.- oznajmił mężczyzna i wskazał  na odpowiednią półkę.
- Poproszę tego misia.- wskazał na białego pluszaka. Kiedy miał już go w ręce tak jak ma starych filmach wręczył ci go.- Proszę.
- Dziękuje.
Powoli wracaliście do domu kiedy byliście już przed progiem Zayn zatrzymał cię.
- Choć pokarzę ci coś jeszcze.
Poszliście do ogrodu a tam Mulat pomógł ci wejść do domku na drzewie.
- Muszę ci powiedzieć coś ważnego.- zapowiedział.
- Jak ważnego?- zapytałaś.
- Bardzo.- odpowiedział.- Jestem w zespole One Direction i jutro lecę do LA.
- To dlatego cię kojarzyłam.- westchnęłaś.- Dlaczego mi nie powiedziałeś?

- Bo nie chciałam żebyś polubiła Zayn'a Malik'a z One Direction tylko tego z Bradford, żebyś nie leciała na moją kasę.
- A ja się w tobie zakochałam. Ale jeżeli myślisz, że jestem taka jak inne i liczą się dla mnie tylko pieniądze to się mylisz.- powiedziałaś, wstałaś i zostawiłaś go tam zdezoriętowanego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz