Wiem, ze ten imagin zaczęłam pisać dość dawno ale gdyby nie motywacja pewnego anonimka ta piękna historia zakopana gdzieś w odmętach mojej wyobraźni ujrzy światło dzienne.
______________________________________________________________
Dzisiaj leciałaś do taty do Londynu. Zaczniesz tam naukę prywatnie bo twój ojciec jest tzw. grubą rybą jest właścicielem sześciu centrów handlowych. Dwóch w Londynie, i po jednym w Dublinie, Oxfordzie, Cambridge i Bristolu. Pożegnawszy się wcześniej z mamą wsiadłaś do samolotu. Czekał cię długi dwugodzinny lot. Włożyłaś do uszu słuchawki i zaczęłaś czytać "Błękitnokrwistych".
Jednak lektura nie szła ci za dobrze. Zamiast czytać spoglądałaś na pierścionek tkwiący na twoim serdecznym palcu lewej ręki. Ten właśnie srebrny pierścionek z perłą misternie oplecioną żyłkami z białego złota. Znalazłam to w spodniach Kuby leżących w szafce w twoim pokoju. Były to tak zwane ciuchy awaryjne na wypadek gdyby twój chłopak został u ciebie na noc. Pierścionek jak przypuszczałaś zaręczynowy znalazłaś kiedy pakowałaś swoje walizki. Wielu z was może pomyśleć czemu tak późno, ale jeżeli cały czas siedziałaś pochlipując z powodu dwójki ludzi najważniejszych dla ciebie ludzi, których nie było już na tym świecie trudno przekopywać szafy.
Stałaś w hali przylotów i wypatrywałaś swojego taty. W końcu go zobaczyłaś, mężczyznę w średnim wieku ubranego w czarne rurki i marynarkę. Pobiegłaś do niego ciągnąc za sobą walizkę i rzuciłaś mu się w ramiona. Poszliście do samochodu a kiedy staliście w korku twój ojciec ujrzał to czego jego oczy nigdy nie powinny zobaczyć: pierścionek.
- Co tam masz na palcu księżniczko?- zapytał.- Pierścionek zaręczynowy?
- Tak.- odpowiedziałaś.
- A nie myślisz, że powinienem poznać mojego przyszłego zięcia?
- Tato wiem, że myślisz, że Kuba ode mnie odszedł, ale jako mój tata zasługujesz na prawdę.- powiedziałaś a twój ojciec przytaknął.- Tak więc on wcale mnie nie rzucił tylko zginął pod kołami ciężarówki przy tym ratując mnie przed podzieleniem jego losu. Właściwie nie mnie tylko nam.
- Jak to nam? Był z wami ktoś jeszcze?- zapytał.
- Nie byliśmy tylko my i nasze dziecko u mnie pod sercem.
Po policzku twojego taty potoczyła się łza a ty i tak już dawno płakałaś.
- Czyli gdyby nie to byłbym dziadkiem?- zapytał.
- Tak- odpowiedziałaś.- W każdym razie poszliśmy na spacer i powiedziałam mu o tym, że będzie tatusiem. Gdyby było to możliwe pewnie latałby ze szczęścia. Szliśmy cali w skowronkach i wtedy ciężarówka jadąca znad przeciwka wpadła w poślizg. Kuba mnie odepchnął, potem umarł w szpitalu a ja z nerwów poroniłam. Potem była depresja, a kiedy się pakowałam w jego spodniach, które cały czas leżały u mnie w szafie znalazłam ten pierścionek, na znak mojej miłości do niego.- teraz płakałaś jak bóbr.
- Jesteśmy w domu.- oznajmił tata.- Od razu ostrzegam za płotem mieszka piątka wariatów, którzy lubią podglądać kobiety w bikini.- mimowolnie się zaśmiałaś.
Weszliście do domu i zaczęłaś go oglądać. Bardzo spodobał ci się basen w ogrodzie, garderoba pełna ubrań i twój pokój. Kiedy już rozłożyłaś swoje rzeczy przebrałaś się w bikini i wyszłaś na taras aby się poopalać. Położyłaś się na kocu i zaczęłaś się opalać.
- Ale ciałko.- powiedział ktoś za płotem konspiracyjnym szeptem.
- Uuuu!- odezwał się kolejny głos.
- A jaki tyłek!- westchnął kolejny.
- Wiecie że ja to wszystko słyszę?- zapytałaś spoglądając na pięciu chłopaków: mulata, blondyna, pasiastego, w koszulce z napisem "I hate spoons" i z mopem na głowie.
- Wiemy.- odezwał się zuchwale mop.
- Przepraszam cię za nich.- odezwał się brunet w koszulce z nadrukiem.- W ramach przeprosin zapraszam do nas.
- Ok.- zgodziłaś się.
- To będę po ciebie za 15 minut.
____________________________________________________________
Mam nadzieję, że skomentujecie ten imagin. I że wam się spodoba no i jeszcze pytanko. Co się będzie działo w tym domu?

Znając chłopców to w domu bedą wygłupy :))) super czekam na następną część!!
OdpowiedzUsuń