***Miesiąc później***
Oczami Zayn'a
Od czasu mojego wyjazdu byłem wiecznie zamyślony. Tak przynajmniej mówili chłopacy, ale to nie prawda. Po prostu dziewczyna, do której coś czułem obraziła się na mnie, bo myślałem, że jest taka jak inne, że jest pustą laską, która polubi mnie ze względu na mój stan konta.
Nagle poczułem, że coś uderza w moją głowę, pewnie piłka.
- Zayn teraz twoja kolej!- przypomniał mi Liam.
- Na co?- zapytałem nieprzytomnie.
- Boże chłopie!- zdenerwował się Harry.- Właśnie śpiewamy "Change my mind". Ty zamiast zacząć śpiewać drugą zwrotkę gapiłeś się nieprzytomnym wzrokiem w ścianę. Może być?
- Ok, ok już śpiewam.- odowiedziałem i zacząłem.
Postanowiłem wziąć się za siebie i nie myśleć o [T.I] do końca próby.
Kiedy skończyliśmy udałem się z Louisem na plażę.
- Zayn co ty jesteś taki zamyślony cały czas?- zagadnął mnie Lou.
- Bo zanim wyjechałem powiedziałem dziewczynie w której się zakochałem kim na prawdę jestem. Ale powiedziałem to tak, że zabrzmiało jakbym myślał, że jest jak wszystkie inne i leciała tylko na moją kasę. No i obraziła się na mnie.
- No to może jedź z nią porozmawiać.- zaproponował Lou.
- Boże ona wylatuje już dzisiaj!- przestraszyłem się.
- To jedz szybciej bo nie zdążysz.- ponaglił mnie Tommo.
Zerwałem się z ręcznika, w pośpiechu naciągnąłem skiny i T-shirt z napisem "Keep Calm becaouse I'm batman" i pobiegłem do samochodu.
Wysiadłem z samolotu i od razu pobiegłem w stronę odprawy. Do wylotu [T.I] zostało 5 minut, miałem nadzieję, że zdążę. Zobaczyłem moją mamę i trzy siostry. Podbiegłem do nich.
- Gdzie jest [T.I]?- zapytałem zdyszany.
- Tam.- powiedziała Tricia i wskazała na dziewczynę, która właśnie wychodziła do korytarza prowadzącego na pas startowy.
- [T.I]!- krzyknąłem.
Oczami [T.I]
- [T.I]!- krzyknął jakiś znajomy głos.
Odwróciłaś się i zobaczyłaś Zayn'a. Chciałaś do niego pobiec, wtulić się w jego ciepły, umięśniony tors, powiedzieć, że go kochasz. Niestety uniemorzliwiło ci to jakaś wredna kobieta z obsługi lotniska, która pchnęła cię w głąb korytarza.
- No to już po miłości mojego życia.- szepnęłaś i weszłaś do samolotu.
Oczami Zayn'a.
Wróciłem cały zrezygnowany do domu. Miłość mego życia uciekła mi z pod nosa. Siadłem przy stole i zacząłem widelcem rysować jakieś stwory w sosie.
- Zayn zakochałeś się w niej?- zapytała moja kochana ale jakże przenikliwa mama.
- Tak.- powiedziałem smętnym tonem.
- To jedź do niej.- powiedziała Waliya jakby była to najprostsza na świecie rzecz.
- Łatwo powiedzieć trudniej zrobić.- mruknąłem.- Polska jest wielka, a ja nawet nie wiem w jakim mieście mieszka.
- W Poznaniu.- odpowiedziała łagodnie Tricia.
- Poznań też jest wielki.- zauważyłem.
Nagle Doniya zaczęła się strasznie śmiać.
- Co jest takiego śmiesznego w tym, że twojemu bratu właśnie łamie się serce?- zapytałem.
- Bo ja wiem gdzie ona mieszka.- wykrztusiła pomiędzy napadami śmiechu.
Oczami [T.I]
- Kochanie jedziemy do babci. Jedziesz z nami?- krzyknęła mama z dołu.
- Przekaż jej, że ją kocham.- powiedziałaś dając jej tym do zrozumienia, że zostajęsz.
Chciałaś zobaczyć babcię ale czułaś, że musisz zostać. Niby miał to być zwykły wieczór ale twoja podświadomość podpowiadała ci, że coś się dzisiaj wydarzy.
Usłyszałaś kliknięcie zamka co znaczyło, że twoja rodzina opuściła właśnie wasz dom jednorodzinny. Zeszłaś po schodach na parter i usiadłaś na kanapie. Włączyłaś 4fun TV i zaczęłaś skakać po kanapie śpiewając "Houseparty".
Nagle usłyszałaś dzwonek do drzwi. Zeskoczyłaś na podłogę i pobiegłaś do drzwi i bez zastanowienia je otworzyłaś. Na schodkach stał Zayn.
- Hej [T.I].- powiedział.
- Cześć Zayn.- przywitałaś się.- Co tu robisz?
- Mogę wejść?- zapytał.
- Jasne.- powiedziałaś i wpuściłaś chłopaka do domu.
Kiedy tylko przekroczył próg wpił się w twoje usta. Pachniał pięknymi perfumami i dymem papierosowym. Kiedy w końcu oderwaliście się od siebie głośno dyszeliście.
- Kocham cię.-szepnął.
- Ja ciebie też.- odpowiedziałaś a chłopak znowu cię pocałował.
I tak właśnie przez zwykłe niedopowiedzenie i idącą z tym w parze pomyłkę zyskałaś miłość twojego życia. Bo gdyby Zayn nie rzucił się na twoje łóżko tamtego poranka nie spędzilibyście razem jednego wieczoru dzięki któremu dowiedzieliście się ile macie wspólnych tematów i nie zaczęlibyście razem spędzać czasu. Tak więc przez zwykłą pomyłkę twoje życie obróciło się o 180 stopni.

Super!! Dokończysz proszę Harry'ego???? Świetnie piszesz!
OdpowiedzUsuńDziękuję. Postaram się go skończyć jak najszybciej ale zaczynałam to pisać wiele razy ale np. dialogi kompletnie się nie kleiły. Mam nadzieję, że kolejne imaginy też będą ci się podobały.
Usuń