Ten imagin dedykuję mojej Marysi, dzięki której mam niezwykłą wenę, i która zawsze mi podpowie. Kocham cię!
__________________________________________________________
Weszłaś do domu i zaczęłaś przekopywać garderobę w poszukiwaniu idealnego zestawu. W końcu zdecydowałaś się na to. Zrobiłaś delikatny makijaż i uczesałaś włosy w kłosa. Szybko zbiegłaś na dół zakładając na palec pierścionek. Do przyjścia chłopaka zostało ci jeszcze pięć minut, więc udałaś się do kuchni i nalałaś wody do szklanki i zaczęłaś powoli ją sączyć. Po chwili usłyszałaś dzwonek do drzwi. Pobiegłaś do nich i otworzyłaś je na oścież.
- Hej może wyjdziesz na chwilę.- zaproponowałaś brunetowi.
- Chętnie.- chłopak zgodził się bez problemu.- A tak na marginesie to jestem Liam.
- [T.I].- przedstawiłaś się.- Chcesz wodę- zapytałaś.
- Poproszę.
Udaliście się do kuchni gdzie nalałaś do szklanki schłodzonego napoju.
- Mieszkacie tam wszyscy razem?- zagadnęłaś.
- Tak.- odpowiedział.- Tworzymy zespół One Direction. Słyszałaś?
- Coś tam.- powiedziałaś, i wtedy cię olśniło.- Tak widziałam tego mopa w gazecie i stwierdziłam, że to pewnie kolejna gwiazdka Disney'a.
- Hahaha!- Liam zaczął się śmiać.- Loczek wkurzy się kiedy to usłyszy.
- Ale chodzi ci o włosy czy o Disney'a?
- To i to. Jest przewrażliwiony na punkcie swojej fryzury.- wyjaśnił ci brunet.
Chłopak odstawił szklankę do zlewu.
- Idziemy?- zapytał.
- Jasne chodź.- powiedziałaś, chwyciłaś go za rękę i pociągnęłaś w stronę drzwi.
Zakluczyłaś mieszkanie gdyż twój tata był właśnie w pracy i ruszyliście do domu chłopaków. Liam zaczął wyjmować pocztę ze skrzynki na listy.
- Wejdź.- powiedział.
Podeszłaś do drzwi i bez wahania je otworzyłaś. Jednak szybko je zamknęłaś gdyż nagi mop uciekał przed pasiastym.
- Czemu nie wchodzisz?- zapytał brunet.
- Mop lata nago po domu.- wyjaśniłaś.
- Zaraz to załatwię.- powiedział.
Wyciągnął z kieszeni telefon komórkowy i wybrał jakiś numer. W mieszkaniu rozległ się dźwięk Look After You, które po chwili ucichło.
- Lou karz się Loczkowi ubrać bo ja i [T.I] chcemy wejść do domu.- powiedział Liam do słuchawki.
W mieszkaniu rozległ się krzyk, tupot nóg i po chwili weszliśmy do domu. Liam zaczął po kolei przedstawiać domowników.
-Zayn - wskazał na Mulata z kruczoczarnymi włosami , który miło do ciebie pomachał i się uśmiechnął
- Harry- to ten mop.
- Witaj piękna . Bolało kiedy spadłaś z nieba ? - spytał uwodzicielsko .
Parsknęłaś krótkim śmiechem .
- Harry skarbie , wieś robisz ! - powiedział jakiś chłopak z grzywką w bluzce w paski , czerwonych spodniach i szelkach. - Siemka marcheweczko jestem Louis , najprzystojniejszy chłopak z najseksowniejszą dupą na tym świecie - krótko się przedstawił . Ten to ma skromność !
- Dodaj do tego jeszcze najskromniejszy - uśmiechnęłaś się miło
- I najskromniejszy - przytaknął Lou
- A wy to jesteście homo ? - spytałaś no bo Lou mówił do tego Harrego per "skarbie".
- Niee to jest tylko taki bromance - wtrącił Zayn śmiejąc się
- A skąd ty to możesz wiedzieć ? - spytał Louis na co popatrzyliście an niego dziwnie - serce nie sługa - powiedział i się zaśmiał - Nie no żart.
- Jezu skończcie już to ! CHCIAŁBYM SIĘ WRESZCIE PRZEDSTAWIĆ.- powiedział blondyn.- Jestem Niall. Jedyny normalny w tym domu.
- Jasne normalny!- prychnął Lou.- Żaden normalny człowiek nie pochłania w ciągu 24 godzin tony jedzenia.
- To nie prawda wcale nie tonę.- naburmuszył się farbowany.
- Nie tylko dwie.- zaśmiał się Zayn.
- Może chodźmy do salonu.- przerwał kłótnię Liam.
Wszyscy pokiwali z aprobatą głowami i poszliście do salonu. Siedliście na kanapie i chwilę rozmawialiście.
- Zagramy w butelkę!- krzyknął Harry.
- Jak wyżej!- poparł go Lou.
- Dosko!- wrzasnął Niall a wszyscy zaczęli się tarzać ze śmiechu.- No co?- zapytał zdezorientowany.- Tylko wyrażam aprobatę.
- Nialler'ek słownik słownik sobie kupił.- zadrwił Lou.
Zayn podniósł się z podłogi i poszedł do kuchni po butelkę. Po chwili wrócił z litrową colą w ręku. Wszyscy zasiedli w kole na dywanie.
- Teraz się zacznie.- szepną ci do ucha Liam.
- Ja kręcę!- oznajmił Tommo.
- No chyba cię do reszty pogrzało! Ja pierwszy!- wrzasnął Hazza.
- Larry zamknij się! Ja kręcę.- wydarł się Zayn.
- A nie sądzicie, że to panie mają pierwszeństwo?- zapytał Liam.
- Tak [T.I] może kręcić pierwsza!- zgodził się Niall jakbyś miał doświadczyć nie wiadomo jakiego zaszczytu.
Zakręciłaś i wypadło na Hazze. Postanowiłaś pójść na całość.
- Pytanie czy zadanie?
- Pytanie.
- Ile razy to robiłeś?- zapytałaś.
- O kurde teraz będzie liczyć godzinę.- załamał się Lou.
- No więc dwa razy z Anne, z pięć z Tay, z dziesięć z innymi i na pewno raz z Jenner. To tak plus minus dwadzieścia.- wyliczył.
Harold wykręcił Zayn'a.
- Pytanie.
- Zakochałeś się kiedyś w fance?
- Tak, ale nie powiem jakiej.
- Uuuuu.
Tym razem wypadło na Niall'a.
- Pytanie.
- Najmniej przyzwoite pytanie jakie zadano ci w internecie?
- Ile ma mój ten...ten...- farbowany słodko się zarumienił.
- Hahaha!- zaśmiał się Lou.
Teraz wypadło na Tomma.
- Wyzwanie.
- Pocałuj Hazze.- oznajmił Horan.
Louis podszedł do Harolda, cmoknął go w usta i wrócił na miejsce.
- To oszustwo!- krzyknął Zayn.
- Nie powiedzieliście czy z języczkami czy nie!- Lou wywalił jęzor.
Tommo wykręcił i wypadło na ciebie.
- Pytanie.- oznajmiłaś.
- Dlaczego ciągle trzymasz się za brzuch? W ciąży jesteś?- zapytał niczego nie świadomy.
Po twoich policzkach potoczyły się łzy, wstałaś i pobiegłaś na taras. Wybiegł za tobą Liam.
- [T.I] co się stało?
- Nic.- odpowiedziałaś.
- Nie kłam widzę, że coś jest nie tak. Opowiedz, będzie ci lżej. Co?- zaproponował brunet.
- To długa historia.
- Z chęcią posłucham.- zapewnił.
Mam nadzieję, że kolejna część wam się podoba i napiszecie więcej komentarzy nisz ostatnio. A teraz pytanie. Czy [T.I] zaufa Liam'owi i opowie mu swoją historię?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz