środa, 26 lutego 2014

Mimi's Story chapter 1 "Dziewczyna w koronkowej sukience"

Stuk, stuk, stuk. Moje obcasy obijał stukały o szary Londyński chodnik. Była już 16:30 a pokaz zaczyna się o 19:00. Zobaczyłam budynek. Wielkie szklane drzwi, czerwone dywany, kryształowe lampy. Weszłam do wielkiego holu a z tam tąd skierowałam się do garderoby dla modelek.
- Witaj Anne!- przywitałam się ze stylistką.
- Dzień dobry Mimi!- kobieta odpowiedziała na moje przywitanie.
Zdjęłam płaszcz i siadłam na fotelu.
- Dzisiaj jaka miał być fryzura?- zapytała- Kłos?
- Tak.- zgodziłam się.
Przybrałam wygodna pozycję i zaczęłam  przyglądać się moim paznokciom.
Jaka praca modelki jest łatwa. Kiedy już ją dostaniesz, a żeby tak było trzeba być ładnym i zgrabnym jest już z górki. Na przykład na takim pokazie mody. Specjalnie zatrudnieni do tego ludzie uczeszą cię i pomalują. Potem ktoś pomoże ci się ubrać a na samym końcu musisz zrobić kilkanaście kroków po wybiegu i wrócić do garderoby.
- Dobrze gotowe.- oznajmiła Anne.- Teraz leć się ubrać a potem zrobię ci makijaż.
Wstałam z fotela i podeszłam do wieszaków z ubraniami. Zaczęłam szukać wieszaka z przyklejoną naklejką z napisanym moim imieniem. W końcu go znalazłam. Wisiała na nim sukienka.
- Oczywiście na mnie zawsze idą te najładniejsze ale i najbardziej skąpe.- westchnęłaś.
Sukienka miała na górze bardzo obcisły czarny gorset obszyty koronką w tym samym kolorze na dole z przodu stroju zwisała długa do połowy oda koronkowa spódnica. A z tyłu z tego samego materiału co z przodu zwisał długi tren.

Oczami Harrego
Przyszedłem z Zayn'em i Perrie na pokaz mody Chanel. Weszliśmy przez wielki szklane drzwi i mijają paparazzich po czerwonym dywanie weszliśmy do ogromnej sali. Zaczęliśmy szukać karteczek z naszymi nazwiskami przyczepionymi do krzeseł. Po dłuższej wędrówce odnaleźliśmy je na początku pierwszego rzędu.
- Nie idziecie życzyć dobrego pokazu projektantowi?- podeszła do nas nasza znajoma Ellie Gouding.
- Jasne chodźmy!- zgodziła się Perrie i wszyscy ruszyliśmy za kulisy.
Weszliśmy za kotarę i skierowaliśmy się w stronę mężczyzny, który właśnie opieprzał stylistkę, która źle uczesała jedną z modelek.
- Hej! Jak tam leci?- przywitał się Zayn.
- Nie jest źle.- odpowiedział projektant.- Kupa roboty no ale jakie tłumy przyszły.
Zayn i Perrie rozmawiali z mężczyzną a ja rozglądałem się po pokoju. Pod ścianami stały toaletki. Przy niektórych z nich krzątały się stylistki i kosmetyczki. Nagle jedna z nich się odwróciła. Dziewczyna w koronkowej sukience. Jej prawie że biały warkocz poszybował w powietrzu i wylądował na jej drugim ramieniu. Uśmiechnęła się do mnie delikatnie i pomachała swoją alabastrową ręka.
Poczułem się jak Jackob ze "Zmierzchu" kiedy wpajał się w Renesmee. Miałem ochotę paść na kolana. Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia a teraz sam padłem jej ofiarą.
Mam nadzieję, że pierwszy rozdział wam się spodoba. Już widziałam do czego jesteście zdolni, więc piszcie komentarze. Ok? Następny odcinek pojawi się w przyszłą środę o 16:30. Zapraszam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz