niedziela, 16 marca 2014

#52 Harry Dedykowany

Imagin dla Mai. Przepraszam, że tak późno ale no cóż szkoła, inne imaginy itp.
___________________________________________________________
Jak zawsze kiedy przychodziłaś do szkoły siadłaś przy komputerze i włączyłaś czat. Wszyscy mówią, że to bzdura i można tam poznać tylko jakiś żuli i innych nic nie wartych ludzi ale to był twój jedyny sposób, żeby z kimś "porozmawiać" bo w szkole nie miałaś żadnych przyjaciół a twoi rodzice od rana do wieczora siedzieli w pracy. 
Zalogowałaś się i zaczęłaś szukać kogoś dostępnego. W końcu natrafiłaś na "Curly one".
- Ciekawy nick.- powiedziałaś i napisałaś do niego, on odpowiedziała i tak się zaczęło.
Od tego czasu pisaliście codziennie. Poznawaliście się. Można było powiedzieć, że byliście najlepszymi przyjaciółmi. Tego dnia jak zawsze pisaliście ze sobą.
Co tam u ciebie?

Dobrze:)

Wiesz co tak sobie myślę może byśmy się spotkali
w realu. Co ty na to?

Fajny pomysł:) Fajnie byłoby zobaczyć cię a nie tylko 
twoje zdjęcie profilowe:P

To gdzie mieszkasz?

Londyn Brook Street 11/2. To co wpadniesz do mnie jutro?

Ok. To co o 12:00?

Czekam:)
Wylogowałaś się się i poszłaś spać aby mieć siłę na następny dzień.
Obudziłaś się i spojrzałaś na zegarek.
- O kurcze już 10:30.- powiedziałaś i jak strzała pognałaś do łazienki.
Ubrałaś się w leginsy, sweterek i balerinki i zbiegłaś na dół zjeść śniadanie. Kiedy kończyłaś jeść płatki usłyszałaś pukanie do drzwi. Pobiegłaś do holu i otworzyłaś je. Na progu stał przystojny brunet z włosami na "wyskocznie".
- Hej.- przywitał się.- Miło w końcu cię poznać.
- Wejdź.- powiedziałaś i wpuściłaś go do domu.- Skoro nie masz loków to dlaczego na czacie nazywasz się "Curly one"?
Chłopak wyraźnie się zmieszał i zaczerwienił.
- Bo zawsze o nich marzyłem. Jak masz na imię?
- [T.I]
- Josh.
Weszliśmy do kuchni.
- Chcesz coś do picia?- zapytałaś.
- Jasne.- zgodził się.
Kiedy nalewałaś wody stanął za tobą. Już chciałaś się odwrócić jednak poczułaś uderzenie w tył głowy i upadłaś nieprzytomna.

Obudziłaś się w jakiejś starej szopie. Miałaś związane ręce i nogi. Obok ciebie na plastikowym krześle siedział Josh.
- Ten "Curly one" to nie ty?- zapytałaś.
- Nie. To mój pracodawca Harry.- odpowiedział.
- Dlaczego to zrobiłeś?- zapytałaś.
- Bo on zawsze dostaje to co chce. A kiedy ja zdobędę jakąś fajną laskę to on zawsze mi ją odbija.
- Możesz mnie wypuścić?
Zamiast odpowiedzieć mi wyszedł.

CDN...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz