poniedziałek, 17 marca 2014

#53 Harry Dedykowany.

Oto kolejna część imagina dla Mai. Za wszelkie opóźnienia związane z innymi imaginami na życzenie przepraszam. Naprawdę się staram nadążyć ale nie zawsze jest czas pisać.
__________________________________________________
Siedziałaś związana w brudnej, ciemnej szopie. W ciemności czas płynął inaczej. Nie wiedziałaś czy Josh wyszedł godzinę temu czy wczoraj. Na początku próbowałaś krzyczeć ale kiedy zaczęło cię boleć gardło zdałaś sobie sprawę, że to nie ma sensu. Teraz siedziałaś i złamanym paznokciem próbowałaś rozciąć sznurek, którym byłaś związana. Jednak twoje próby spełzły na niczym.
- Ratunku!- krzyknęłaś.- Proszę pomocy! Halo czy jest tu kto!? Proszę pomóżcie mi!
Oparłaś głowę o ścianę i próbowałaś zasnąć. Nagle usłyszałaś kroki na zewnątrz.
- To pewnie znowu idzie tu ten cały Josh.- mruknęłaś.
Jednak ogromne było twoje zdziwienie kiedy zamiast Josha do szopy wszedł jakiś szatyn.
- Boże co ci się stało?- zapytał, podbiegł do ciebie i zaczął rozwiązywać.
Kiedy już byłaś wolna wstałaś i przeciągnęłaś się.
- Boże spędziłam tu chyba wieczność.- powiedziałaś.- Dziękuję.
- Nie ma za co. A tak na marginesie jestem Rysiu.
- [T.I].- przedstawiłaś się.
- Może zawieść cię do domu?- zapytał.
- Chętnie.- zgodziłaś się.
Rysiu pomógł ci wstać i zaprowadził cię do samochodu.
- Kurcze jaki on przystojny, i jest dżentelmenem. Mój ideał.- myślałaś.- Ale w sumie prawie go nie znam. A można powiedzieć, że w tym Harry'm się zakochałam, a raczej w jego słowach, w tym co pisał.
Kiedy zatrzymaliście się pod domem zobaczyłaś czarny samochód, za którego kierownicą siedział przystojny brunet z burzą loków na głowie. Kiedy zobaczył samochód Rysia wysiadł ze swojego BMW i podszedł w waszą stronę.
- To ty jesteś "PinkUnicorn"?- zapytał kiedy wysiadłaś z samochodu.
- Tak. Ale jeżeli jesteś kolejnym porywaczem albo gwałcicielem to spadaj.- odpowiedziałaś i zaczęłaś iść w stronę domu.
- Ale to nie tak jak myślisz! Ja jestem Harry! Jak zobaczyłem, że ktoś się włamał na moje konto i wyłudził twój adres to od razu przyjechałem, żeby zobaczyć czy coś się stało. I jak widzę stało się bo mówisz o jakiś porywaczach i gwałcicielach.
- Tak!- wybuchnęłaś.- Wyobraź sobie, że nijaki Josh przyszedł do mnie udając ciebie, porwał mnie, związał i zamknął w jakiejś szopie!
- Ale ja ją uratowałem i możesz spadać frajerze!- wtrącił się Rysiu.
- Ja mogę spadać?! Ja znam ją już rok a ty ledwo dzień i też możesz być jakimś porywaczem!- wrzeszczał Harry.- A poza tym kocham ją!
- Co [T.I] nie mówiła mi, że ma faceta!
- Bo nie ma ale i tak jest moja!
- [T.I] musisz wybrać albo ja albo Harry.- oznajmił Rysiu.
Popatrzyłaś na nich jak na wariatów i zrobiłaś minę typu "wtf". Ale Harry prawdopodobnie miał rację. Rysiu mógł być inny niż ci się wydaje. A z Hazzą znałaś się już cały rok.
- Harry.- powiedziałaś, podeszłaś do chłopaka i pocałowałaś go.

Koniec!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz