29.08.2014
Drogi pamiętniku!
Już kilka razy o tym pisałam teraz jestem pewna.
Zakochałam się w Harry'm. Te jego oczy, dołeczki, loki.
Kiedy go widzę w moim brzuchu zaczyna szaleć stado
motyli. Jednak wczoraj zaczęłam się tak zastanawiać, że
chyba nie powinnam mu mówić. Przecież on miał już tyle
dziewczyn i każdą zostawiał po tych dwóch, trzech miesiącach.
Ale z drugiej strony kiedy myślę o dzisiejszym
wieczorze moje serce przyspiesza. Mam nadzieję, że on
też to czuje. Ostatnio tak jakby bardzo chciał ale
bał się mnie dotknąć. Zobaczymy jak to będzie.
Napiszę jutro.
Wstałam z kanapy i pobiegłam do pokoju aby przygotować się do wyjścia. Podkręciłam włosy, zrobiłam makijaż i wyciągnęłaś z szafy specjalnie na tę okazję kupioną sukienkę.
Chwilę po 19:00 wsiadłam do zamówionej wcześniej taksówki.
- Na Sloane Street 12.- podałam kierowcy adres domu chłopaków.- Powiedzieć mu czy nie?- myślałaś.- Jeśli mu powiem to albo mnie wyśmieje albo powie, że też to czuje. No wtedy może być super ale potem może ze mną zerwać i złamać mi serce.
Kiedy dojechałam na miejsce zapłaciłam kierowcy i podeszłam do drzwi. Już na progu słyszałam dudniącą muzykę. Stwierdziłam, że nie ma sensu pukać bo i tak nikt mnie nie usłyszy więc po prostu weszłam do środka. Zaczęłam się rozglądać za którymś z gospodarzy. W końcu zobaczyłam Zayn'a.
- Hej Malik!- przywitałam się.- Gdzie jest nasz jubilat?
- Siema Mimi! Liam próbuje wytłumaczyć jakiejś pijanej lasce, że nie jest jej chłopakiem.
- Idę go wesprzeć.- powiedziałaś i zaczęłaś szukać Payne.
Kiedy go zobaczyłaś odpychał od siebie kompletnie schlaną próbującą go pocałować blondynkę.
- Hej Liam!- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.- Jak ci się podoba kochanie?
- Jest świetnie.- odpowiedział po czym zwrócił się do blondynki.- Widzisz ja już mam dziewczynę.
Pijaczka odeszła mrucząc coś pod nosem.
- Dzięki za wybawienie.- powiedział.
Czas płynął wolno. Wypiłam jednego drinka i zatańczyłam z kilkoma chłopakami. Właśnie tańczyłam z nijakim Charlim kiedy podszedł do nas Harry.
- Odbiłam.- oświadczył i zajął miejsce swojego poprzednika.
Chwycił mnie w pasie a ja zarzuciłam mu ręce na szyję. Poruszaliśmy się chwilę w rytm muzyki.
- Strasznie tu duszno. Może wyjdziemy na taras?- zaproponowałam.
- Chętnie.- zgodził się Loczek i razem wyszliśmy przed dom.
Siedliśmy na schodach i wpatrywaliśmy się w nocne niebo.
- Wiesz jak bardzo dziękuję Zayn'owi i Perrie za to, że zabrali mnie na tamten pokaz?
- Ja też się cieszę, że cię poznałam. Gdyby nie to teraz pewnie siedziałabym sama w domu i oglądała nudne programy w TV.
- Jedynym minusem naszej znajomości jest to, że po naszym wspólnym wyjściu do kina musieliśmy przez dwa dni wietrzyć mieszkanie po ty jak Niall wszedł w swoim ze śmierdniętym ubraniu do domu. Hahaha.- Harry zaczął się śmiać jednak po chwili spoważniał.- Wiesz Mimi muszę ci coś powiedzieć...- Harry zaczął zbliżać swoją twarz do mojej.
Właśnie kiedy miał mnie pocałować otworzyły się drzwi i stanął w nich Zayn.
- Harry bo skończyło się mochito...- zaczął jednak po chwili was zauważył.- Ups już nie przeszkadzam.
Loczek wstał i podał mi rękę.
- To co idziemy zatańczyć?- zapytał.
Chwilę po 19:00 wsiadłam do zamówionej wcześniej taksówki.
- Na Sloane Street 12.- podałam kierowcy adres domu chłopaków.- Powiedzieć mu czy nie?- myślałaś.- Jeśli mu powiem to albo mnie wyśmieje albo powie, że też to czuje. No wtedy może być super ale potem może ze mną zerwać i złamać mi serce.
Kiedy dojechałam na miejsce zapłaciłam kierowcy i podeszłam do drzwi. Już na progu słyszałam dudniącą muzykę. Stwierdziłam, że nie ma sensu pukać bo i tak nikt mnie nie usłyszy więc po prostu weszłam do środka. Zaczęłam się rozglądać za którymś z gospodarzy. W końcu zobaczyłam Zayn'a.
- Hej Malik!- przywitałam się.- Gdzie jest nasz jubilat?
- Siema Mimi! Liam próbuje wytłumaczyć jakiejś pijanej lasce, że nie jest jej chłopakiem.
- Idę go wesprzeć.- powiedziałaś i zaczęłaś szukać Payne.
Kiedy go zobaczyłaś odpychał od siebie kompletnie schlaną próbującą go pocałować blondynkę.
- Hej Liam!- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.- Jak ci się podoba kochanie?
- Jest świetnie.- odpowiedział po czym zwrócił się do blondynki.- Widzisz ja już mam dziewczynę.
Pijaczka odeszła mrucząc coś pod nosem.
- Dzięki za wybawienie.- powiedział.
Czas płynął wolno. Wypiłam jednego drinka i zatańczyłam z kilkoma chłopakami. Właśnie tańczyłam z nijakim Charlim kiedy podszedł do nas Harry.
- Odbiłam.- oświadczył i zajął miejsce swojego poprzednika.
Chwycił mnie w pasie a ja zarzuciłam mu ręce na szyję. Poruszaliśmy się chwilę w rytm muzyki.
- Strasznie tu duszno. Może wyjdziemy na taras?- zaproponowałam.
- Chętnie.- zgodził się Loczek i razem wyszliśmy przed dom.
Siedliśmy na schodach i wpatrywaliśmy się w nocne niebo.
- Wiesz jak bardzo dziękuję Zayn'owi i Perrie za to, że zabrali mnie na tamten pokaz?
- Ja też się cieszę, że cię poznałam. Gdyby nie to teraz pewnie siedziałabym sama w domu i oglądała nudne programy w TV.
- Jedynym minusem naszej znajomości jest to, że po naszym wspólnym wyjściu do kina musieliśmy przez dwa dni wietrzyć mieszkanie po ty jak Niall wszedł w swoim ze śmierdniętym ubraniu do domu. Hahaha.- Harry zaczął się śmiać jednak po chwili spoważniał.- Wiesz Mimi muszę ci coś powiedzieć...- Harry zaczął zbliżać swoją twarz do mojej.
Właśnie kiedy miał mnie pocałować otworzyły się drzwi i stanął w nich Zayn.
- Harry bo skończyło się mochito...- zaczął jednak po chwili was zauważył.- Ups już nie przeszkadzam.
Loczek wstał i podał mi rękę.
- To co idziemy zatańczyć?- zapytał.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz